Archiwa tagu: Sąd Najwyższy

Redakcja

Co wynika z wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 września 2017 r., sygn. K 10/17?

Dr hab. Monika Florczak-Wątor – adiunkt w katedrze Prawa Konstytucyjnego Uniwersytetu Jagiellońskiego, radca prawny i mediator, członkini Okręgowej Izby Radców Prawnych w Krakowie, członkini zarządu Polskiego Towarzystwa Prawa Konstytucyjnego oraz European Group of Public Law, a także członkini International Faculty of the European Law and Governance School w Atenach.
Od 1 X 2004 r. do 31 III 2017 r. pracowała w Biurze Trybunału Konstytucyjnego – początkowo na stanowisku radcy, później starszego radcy w Zespole Orzecznictwa i Studiów, a następnie na stanowisku asystenta – eksperta w służbie prawnej Trybunału.
Zasiada w Radzie Programowej Archiwum im. Wiktora Osiatyńskiego.

Wyrok TK z 11 września 2017 r., sygn. K 10/17, nie pozbawia sądu kompetencji do oceny prawidłowości procedury wyboru sędziego TK oraz procedury powołania Prezesa i Wiceprezesa TK. Nie zwalnia również sądu z obowiązku badania tego, czy osoba podająca się za Prezesa TK została skutecznie powołana na to stanowisko i tym samym może reprezentować Trybunał Konstytucyjny w postępowaniu sądowym. Analiza sentencji wspomnianego wyroku prowadzi zaś do ciekawych wniosków dotyczących jego ewentualnych skutków prawnych.

Pierwszym zaskakującym spostrzeżeniem jest to, że wszystkie zaskarżone przepisy – zdaniem TK – przyznają sądom kompetencję do badania prawidłowości procedury wyboru sędziego TK oraz procedury powołania Prezesa i Wiceprezesa TK. Oto bowiem w sentencji wyroku TK orzekł, że art. 1 k.p.c. „dotyczy zagadnienia oceny prawidłowości procedury wyboru sędziego Trybunału Konstytucyjnego” oraz „dotyczy zagadnienia oceny prawidłowości procedury przedstawienia kandydatów na stanowisko Prezesa oraz Wiceprezesa Trybunału Konstytucyjnego przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego i powołania ich przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej”, zaś art. 325 k.p.c. „dopuszcza rozstrzygnięcie o prawidłowości procedury wyboru sędziego Trybunału Konstytucyjnego” oraz „dopuszcza rozstrzygnięcie o prawidłowości procedury przedstawienia kandydatów na stanowisko Prezesa oraz Wiceprezesa Trybunału Konstytucyjnego przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego i powołania ich przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej”. Gdyby TK uznał, że oba te przepisy nie przewidują możliwości badania przez sądy procedury wyboru sędziego TK oraz procedury powołania Prezesa i Wiceprezesa TK, to zapewne orzekłby o ich zgodności z Konstytucją albo umorzyłby postępowanie, uznając je za bezprzedmiotowe.  Tymczasem TK stwierdził, Czytaj dalej

Jerzy Zajadło

Czy Sąd Najwyższy znowu zdecyduje się na proceduralny banał?

Jerzy Zajadło – profesor nauk prawnych, specjalista w zakresie teorii i filozofii prawa, wykłada na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego.

Jakiś czas temu na tym portalu użyłem sformułowania „proceduralny banał” – rzecz dotyczyła postanowienia Sądu Najwyższego o zawieszeniu postępowania w sprawie kasacyjnej Mariusza  Kamińskiego do czasu rozstrzygnięcia rzekomego sporu kompetencyjnego przez Trybunał Konstytucyjny. Chodziło mi zresztą zarówno o samą decyzję, ale w jeszcze większym stopniu o mało finezyjne argumentacyjnie uzasadnienie. W atmosferze masowych protestów społecznych trzech sędziów orzekło bowiem tak,  jakby nie istniał żaden, po części im wrogi a po części przyjazny, świat zewnętrzny.

Teraz Sąd Najwyższy stoi w obliczu kolejnej trudnej próby – na 12 września wyznaczono bowiem termin posiedzenia, na którym ma rozstrzygnąć sprawę o jeszcze większym, wręcz fundamentalnym ciężarze gatunkowym (sygn. III CZP 15/17). Nie wchodząc szczegóły całej tej sprawy od samego jej początku, skupmy się tylko na tym, co ma być przedmiotem sędziowskich rozważań. A tym przedmiotem jest odpowiedź na następujące pytania prawne Sądu Apelacyjnego w Warszawie – zacytuję je w całości, ponieważ być może nie wszyscy je znają, a rzecz jest arcyciekawa nie tylko dla konstytucjonalistów, także dla teoretyków i filozofów prawa:

Czy sąd powszechny jest kompetentny do oceny umocowania osoby objętej aktem jej powołania na wolne stanowisko Prezesa Trybunału Konstytucyjnego do dokonywania czynności za Prezesa Trybunału Konstytucyjnego jako stronę albo uczestnika postępowania cywilnego, jeżeli z kopii dokumentów złożonych do akt wynikać mogą wątpliwości co do przewidzianej w art. 194 ust. 2 Konstytucji RP przesłanki przedstawienia przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego kandydatów na to stanowisko –

a na wypadek udzielenia pozytywnej odpowiedzi na to pytanie: Czytaj dalej

Ewa Łętowska

O mniemanym sporze kompetencyjnym i zawieszeniu postępowania w SN

Optymista powiedziałby, że sprawa jest  jest dowodem na szczery demokratyzm rzekomych, sądowych elit – nie dążą do wybicia się per aspera ad astra, lecz raczej szukają bezpiecznego  miejsca w myśleniu masowym (prawniczym). Ale nie ma co ironizować.

Od zawsze byłam zwolenniczką rozproszonej kontroli konstytucyjności. Przez lata było to raczej egzotyczne, bo większość doktryny była temu przeciwna, opowiadając się za monopolem kontroli skoncentrowanej. Teraz nadal jestem zwolenniczką tego konceptu i ale nadal jest to egzotyczne, choć tym razem nie z powodu doktryny, która w międzyczasie zdążyła zmienić  zdanie, ale z powodu niezdolności oderwania się  „osobowego substratu judykatywy” od zasady interpretacyjnej: tekst wykładamy  językowo,   uznając swoją właściwość najwęziej jak się da.

Tego rodzaju skłonność daje się zaobserwować jako powszechną w myśleniu polskich prawników. Wykładnia językowa tekstu, w połączeniu z niechęcią do wykładni  systemowej a uzupełniona wykładnią a contrario – niesie ze sobą zjawisko, które – makaronizując określiłam ongiś (na piśmie!) jako in dubio contra iudici activitatem.  Ta skłonność oczywiście ogranicza efektywność indywidualnego prawa do sądu. I tu można dawać wiele przykładów z sądów różnych szczebli i instancji, postępowań niejawnych itd. W ten nurt wpisuje się ostatnie rozstrzygnięcie SN o zawieszeniu postępowania indywidualnego z uwagi na zarzut istnienia sporu kompetencyjnego. Czytaj dalej

Redakcja

Kwiatki z nowej ustawy o SN

Wraz z likwidacją niezależnego sądownictwa, wkraczają nowe standardy legislacji i racjonalności ustawodawcy:

Art. 63 ustawy o SN: „W składzie orzekającym Sądu Najwyższego może brać udział tylko jeden sędzia delegowany do pełnienia czynności sędziowskich w Sądzie Najwyższym”
Art. 92 par. 4 ustawy o SN: „Sąd Najwyższy może orzekać w składzie trzyosobowym z udziałem dwóch sędziów delegowanych do Sądu Najwyższego”.

O podobnym „kwiatku” pisze Wprost

Jakieś pomysły na wykładnię?

Redakcja

Opinia ekspertów Fundacji Batorego o poselskim projekcie ustawy o SN

Fundacja im. Stefana Batorego

1. Projekt jest sprzeczny z konstytucyjnym nakazem działania na rzecz dobra wspólnego, podważa także stabilność państwa oraz bezpieczeństwo jego obywateli.

2. Istotne wątpliwości ustrojowe budzi zakres kompetencji Ministra Sprawiedliwości, który jako organ  pozakonstytucyjny  zyskuje szereg kompetencji wykraczających dalece poza przewidziany w ramach trójpodziału władzy zakres kompetencji organu władzy wykonawczej.

3. Projekt jest sprzeczny z podstawowymi zasadami państwa prawnego zawartymi w Konstytucji RP, a także standardami ustrojowymi współczesnych państw demokratycznych. Regulacja przenosząca w stan spoczynku wszystkich sędziów Sądu Najwyższego, z wyjątkiem sędziów wskazanych przez Ministra Sprawiedliwości (art. 87 Projektu), uprawniająca Ministra Sprawiedliwości do wyznaczenia nowych sędziów Sądu Najwyższego (art. 92 §2 Projektu), a także regulacje wyznaczające nowy system odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów i innych zawodów prawniczych, są sprzeczne z istotą następujących konstytucyjnych zasad prawa: 

–        zasady demokratycznego państwa prawnego (art. 2 Konstytucji RP),

–        zasady podziału i równoważenia władz (art. 10 Konstytucji RP),

–        zasady niezależności sądów i niezawisłości sędziów (art. 173 i art. 178 ust. 1 Konstytucji RP),

–        zasady nieusuwalności sędziów (art. 180 ust. 1 Konstytucji RP). 

4.  Zawarte w projekcie regulacje nie  tylko stanowią naruszenie podstawowych standardów konstytucyjnych,  ale są próbą ich trwałego zniesienia i likwidacji, co jest szczególnie widoczne, w połączeniu z przyjętymi  przez parlament 12 lipca br. nowelizacjami ustaw o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz  o Prawie o ustroju sądów powszechnych,  a także przyjętymi w tej kadencji Sejmu i obowiązującymi już zmianami dotyczącymi  prokuratury oraz organów ścigania.  Ich konsekwencją będzie podporządkowanie organów wymiaru sprawiedliwości oraz Krajowej Rady Sądownictwa, mającej stać na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów (art. 186 ust. 1 Konstytucji RP), bieżącej większości politycznej oraz wyłonionemu przez nią Ministrowi Sprawiedliwości, co jest jednoznacznie sprzeczne z podstawowymi standardami ustroju demokratycznego.    

5. Projekt prowadzi do naruszenia istoty konstytucyjnego prawa do sądu (art. 45 ust. 1 Konstytucji RP). Zgodnie z Konstytucją RP każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd. Po wejściu w życie Projektu Sąd Najwyższy nie będzie w stanie zagwarantować spełnienia powyższych przesłanek przez system wymiaru sprawiedliwości.    

6. Przewidziane w Projekcie przeniesienie wszystkich sędziów Sądu Najwyższego w stan spoczynku i powołanie nowych sędziów na wyłączny wniosek Ministra Sprawiedliwości (art. 87 – 89 Projektu), a także wygaszenie stosunków pracy wszystkich pracowników Kancelarii Prezesa Sądu Najwyższego oraz Biura Studiów i Analiz Sądu Najwyższego (art. 90 Projektu), rodzą istotne ryzyko dla procesu oceny ważności wyborów parlamentarnych i zachowania w nich standardów demokratycznych. Sąd Najwyższy, zgodnie z art. 101 ust. 1 Konstytucji RP, stwierdza ważność wyborów do Sejmu RP i Senatu RP. Po wejściu w życie Projektu może okazać się, że ważność kolejnych wyborów parlamentarnych będą stwierdzać sędziowie Sądu Najwyższego wyznaczeni na to stanowisko przez Ministra Sprawiedliwości, którzy będą dodatkowo pozbawieni zaplecza merytorycznego i administracyjnego pozwalającego zachować ciągłość pamięci instytucjonalnej Sądu Najwyższego.

Pełny tekst opinii

Zespół Ekspertów Prawnych:
Łukasz Bojarski — prezes zarządu Instytutu Prawa i Społeczeństwa INPRIS
Jacek Czaja — prezes zarządu Towarzystwa Prawniczego
dr Piotr Kładoczny — docent na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, członek Zarządu Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka
dr hab. Marcin Matczak — profesor w Katedrze Filozofii Prawa i Nauki o Państwie Uniwersytetu Warszawskiego, partner w Kancelarii Domański Zakrzewski Palinka sp.k.
dr hab. Tomasz Pietrzykowski — profesor w Katedrze Teorii i Filozofii Prawa Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach
dr hab. Piotr Radziewicz — adiunkt w Instytucie Nauk Prawnych PAN
dr Anna Śledzińska–Simon —adiunkt na Wydziale Prawa, Administracji i Ekonomii, Katedra Prawa Konstytucyjnego Uniwersytetu Wrocławskiego
dr Tomasz Zalasiński — radca prawny, Kancelaria Domański, Zakrzewski, Palinka sp.k.
prof. zw. dr hab. Fryderyk Zoll — profesor prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego i Uniwersytetu w Osnabrück

Redakcja

Stanowisko dziekanów wydziałów prawa w sprawie poselskiego projektu ustawy o SN

Sąd Najwyższy
Źródło: wikipedia.org

Jako prawnicy oraz przedstawiciele jednostek uczestniczących w kształceniu studentów – przyszłych prawników – wyrażamy głębokie zaniepokojenie wprowadzanymi ostatnio zmianami ustawodawczymi w polskim sądownictwie, w szczególności zmianami proponowanymi w poselskim projekcie ustawy o Sądzie Najwyższym wniesionym do Sejmu w dniu 12 lipca 2017 r. (druk nr 1727/VIII kadencja).

Autorzy tego projektu wskazali w uzasadnieniu, że stanowi on „element szerszej reformy sądownictwa (…), która ma zagwarantować sprawiedliwość wyroków sądowych, szybsze postępowania i przywrócić społeczne zaufanie do sądów. Celem projektu jest w szczególności usprawnienie funkcjonowania Sądu Najwyższego i zdemokratyzowanie procesu powoływania do niego sędziów” (s. 82 projektu). Jednocześnie podkreślili, że proponowane w projekcie „zmiany ustroju Sądu Najwyższego są zmianami istotnymi”, a w ich następstwie Sąd Najwyższy „stanie się de facto zupełnie nowym sądem, tak w charakterze ustrojowym jak i funkcjonalnym” (s. 127 projektu). Czytaj dalej