admin

Niedoskonała szczepionka konstytucyjna (Maciej Pach)

Maciej Pach – doktorant w Katedrze Prawa Konstytucyjnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Kryzys konstytucyjny, obok nieprawidłowości w funkcjonowaniu niektórych organów władzy państwowej, ma też jasną – choć niebilansującą ciemnej – stronę: skłania do przemyślenia dotychczasowych stanowisk w debacie konstytucyjnej. Na taką refleksję zasługuje obecnie m.in. instytucja weta ustawodawczego.

Weto ustawodawcze nie jest pojęciem języka prawnego, ale prawniczego. W instrument ten wyposaża Prezydenta RP art. 122 ust. 5 Konstytucji, pozwalając mu na odmowę podpisania ustawy i przekazanie jej „z umotywowanym wnioskiem” do ponownego rozpatrzenia przez Sejm. Ustrojodawca zaprojektował weto jako alternatywę względem wniosku do Trybunału Konstytucyjnego o prewencyjną kontrolę ustawy, o którym mowa w art. 122 ust. 3. Choć w literaturze z zakresu prawa konstytucyjnego nie wyklucza się sięgania przez Prezydenta także w uzasadnieniu weta po argumenty natury prawnej (w tym konstytucyjnej)[1], to jednak właśnie z uwagi na ów alternatywny w stosunku do wniosku do TK charakter omawianej instytucji wydawało się, że właściwsze jest korzystanie z art. 122 ust. 5 wówczas, gdy Prezydent formułuje zarzuty polityczne[2]. Z tego powodu dotąd wśród badaczy prawa konstytucyjnego dominowała ocena weta ustawodawczego dokonywana w kontekście rozważań na temat systemu rządów, rozumianego jako całokształt relacji organizacyjnych i funkcjonalnych zachodzących między legislatywą i egzekutywą, a nie z perspektywy ochrony nadrzędnego statusu Konstytucji w porządku prawnym. Czytaj dalej

Jerzy Zajadło

Znowu „bełtają błękit w głowach”

Jerzy Zajadło – profesor nauk prawnych, specjalista w zakresie teorii i filozofii prawa, wykłada na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego

Na 25 sierpnia zaplanowano w Gdańsku w legendarnej sali BHP, co historycznie szczególnie przewrotne, konferencję/debatę pod hasłem „Konstytucja dla obywateli nie dla elit”. To kolejna pojawiająca się w przestrzeni publicznej fraza „bełtająca błękit w głowach” obywateli swoim fałszem i bałamutnością. W innym miejscu na tym portalu poddałem analizie filozoficzno-prawnej hasło „demokracja a nie sędziokracja”. Teraz taką analizę trzeba by też przeprowadzić wobec hasła „konstytucja dla obywateli nie dla elit”. Zawiera ono bowiem w sobie jakby dwie tezy: Czytaj dalej

admin2

Kilka uwag po decyzji Prokuratury o umorzeniu śledztwa w sprawie 33. posiedzenia Sejmu (Ryszard Balicki)

Dr Ryszard Balicki, adiunkt w Katedrze Prawa Konstytucyjnego Uniwersytetu Wrocławskiego

W dawnych latach wakacje nazywano sezonem ogórkowym, w kraju niewiele się działo, więc media musiały same wymyślać sensacje, ale ten czas już minął. Obecnie każdego dnia pojawiają się wiadomości, które podnoszą ciśnienie lepiej niż dobra kawa… Tak było również i 7 sierpnia 2017 r. Tego dnia Prokuratura Krajowa opublikowała komunikat, że umorzone zostało śledztwo w sprawie nieprawidłowości podczas 33 posiedzenia Sejmu z 16 grudnia 2016 r.

Właściwie to sama informacja o umorzeniu nie była zaskakująca – Prokuratura, działająca pod kierownictwem Prokuratora Generalnego i Ministra Sprawiedliwości w jednej osobie zdążyła nas już do takich decyzji przyzwyczaić. Jednak podane powody tej decyzji już mogą zaskakiwać[1]. W komunikacie zaakcentowano 6 elementów, które – w rozumieniu Prokuratury – uzasadniają umorzenie. Warto im się przyjrzeć[2]. Czytaj dalej

admin

Michał Podsiadło o zdaniach odrębnych w nowym Regulaminie TK

Można odnieść wrażenie, że w nowym Regulaminie TK zawarto co najmniej dwa przepisy ograniczające możliwość zgłaszania zdań odrębnych dot. „składu” składu orzekającego.

W § 54 ust. 1 pojawiło się stwierdzenie, że „zdanie odrębne nie może dotyczyć rubrum orzeczenia” (jak wiemy, „rubrum” jest to ta część dokumentu orzeczenia, w którym znajduje się m.in. wykaz członków składu orzekającego). Autor tego przepisu chciał zapewne w ten „błyskotliwy” sposób uniemożliwić w zgłaszanie zdania odrębnego, które dotyczyłoby udziału niektórych osób w pracach składu orzekającego. Autor ten zapomniał jednak, że jego zabieg byłby skuteczny tylko wobec takich zdań odrębnych, w których sędzia stwierdzi, że nazwiska pewnych osób nie powinny się znaleźć w wykazie członków składu orzekającego. Innymi słowy, sędzia w zakazanym już dzisiaj zdaniu odrębnym musiałby podważać to, że nazwisko osoby (nieprawidłowo) wyznaczonej do składu orzekającego pojawia się w treści „rubrum” orzeczenia. Trudno sobie wyobrazić tak sformułowane „votum separatum” – dotychczas zgłaszane zdania odrębne dotyczą przecież wyznaczenia do składu orzekającego osób, które – zdaniem sędziów zgłaszających te zdania odrębne – nie mogą orzekać jako sędziowie TK. Nikt nie kwestionuje podania nazwisk tych osób w treści dokumentu orzeczenia. Zatem wbrew oczywistej intencji autora § 54 ust. 1 regulaminu, przepis ten nie uniemożliwia sędziom TK zgłaszania zdań odrębnych, w których kwestionują udział niektórych osób w wydaniu orzeczenia. Czytaj dalej

Jerzy Zajadło

Regulamin, to brzmi dumnie!

Jerzy Zajadło – profesor nauk prawnych, specjalista w zakresie teorii i filozofii prawa, wykłada na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego.

W Monitorze Polskim ogłoszono uchwałę ZO TK w sprawie regulaminu TK. Pojawiają się tam rozwiązania, które właściwie tworzą dodatkową fasadę wokół organu, który sam w sobie ma w aktualnym stanie rzeczy charakter czysto fasadowy. Np. poprzez przedmiotowe ograniczenie możliwości zgłaszania zdań odrębnych czy dosyć dyskrecjonalne uprawnienie usunięcia z posiedzenia publiczności, w tym przedstawicieli środków masowego przekazu. Trochę to szczerze mówiąc groteskowe – władza sili się jeszcze na jakieś nikomu niepotrzebne prawne pozory, mimo że społeczeństwo przestało zwracać na to jakąkolwiek uwagę. Nie bardzo wiadomo czy to strach, czy zamiłowanie PiS do polityczno-prawnej komedii. Naprawdę, co to ma za znaczenie jaki regulamin ma tzw. TK Przyłębskiej oraz Muszyńskiego i czy w ogóle jakiekolwiek ma.

Ewa Łętowska

Jeszcze o ustawie o ustroju sądów  powszechnych: więcej nadziei czy obaw?

O ustawie tej, która rychło wchodzi w życie – 12 sierpnia – miałam okazję mówić dla #Wolnych Sądów:

Chciałabym jednak coś jeszcze podkreślić wyraźniej.

Każda  nowa ustawa   budzi i nadzieje, i  obawy. Te ostatnie, ponieważ  obok   skutków zamierzonych i deklarowanych oficjalnie nieuniknione są także   te niezamierzone i niedeklarowane, albo – gorzej –  zamierzone i niedeklarowane.

Nowa ustawa o jest fragmentem większego pakietu (wcześniejsza zmiana ustawy o KSSiP, zawetowanych ustaw o SN i KRS, oczekiwanych reform w procedurze cywilnej). A ten sądowy  pakiet był poprzedzony znaczącymi zmianami ustawy o prokuraturze w 2016 r., wprowadzającymi więź personalną Ministra Sprawiedliwości (czynnik polityczny) i Prokuratora Generalnego.

Skutki nowej ustawy to nie tylko to, co niesie jej treść, ale i efekt tego, jak zadziała mechanizm stworzony przez pakiet. Tymczasem  my, prawnicy, jesteśmy skłonni mówić o nowościach tylko z tej pierwszej perspektywy.

W teatrze  na scenie, gdy  pojawia się na ścianie strzelba, należy oczekiwać, że zostanie użyta w akcie ostatnim. Inaczej mówiąc: skoro jest wykreowany instrument nadzwyczajny i terminowy, to po to, aby był użyty w tym terminie.

W nowej ustawie pojawił się instrument nadzwyczajny, do użycia tylko w ciągu 6 najbliższych miesięcy, dający Ministrowi Sprawiedliwości prawo do działania at pleasure  (arbitralnie) w zakresie wymiany funkcyjnych w sądach. Potem też to prawo  istnieje, jednak już obwarowane pewnymi formalnościami.  Pojawiła się zatem strzelba. Jest gotowa do szybkiego użycia. Bo po co w przeciwnym razie zastrzegano by termin 6 miesięcy?

Pakiet w całości przewiduje (i przewidywał w zawetowanych fragmentach) kilkanaście różnych instrumentów umacniających pozycję MS/PG wobec warunków funkcjonowania sądów, rekrutacji, szybszego awansu i dyscyplinowania sędziów. No i ukazał nie tylko możliwości w wymianie kadr administracyjnych, ale i determinację  w ich wykorzystaniu (w ustawie o  SN, ta zawetowana, było ponad trzysta osób do wymiany, poza wszelkimi znanymi dotąd trybami). Każdy oddzielnie z tych instrumentów w rękach MS  nie daje pojęcia o sile ich synergicznego oddziaływania.Warto byłoby kiedy zestawić te instrumenty  w całości, razem.   O losach kadr wymiaru sprawiedliwości decyduje bowiem wola polityczna, ześrodkowana w ręku MS/PG.

Sama wymiana kadr (a jest ona związana nie tylko z procedurą wyżej opisaną, ale i z obsadzeniem kilkuset uzbieranych wakatów asesorskich) nie sprawi, że sądownictwo  stanie się lepsze, szybsze, bardziej przyjazne. Ale można (i należy) mieć na to nadzieję. Także i na to, że  lojalność względem  decydującego o karierze, nie spowoduje w sądach chętniejszego ucha dla wniosków prokuratorskich. I nie zwiększy poziomu bezpiecznej obojętności dla interpretacji prawa z użyciem wykładni systemowej i konstytucyjnej.

Dlatego nadzieja w aksjologii, umiejętnościach i charakterach piastunów urzędów. Jak to szło u Churchilla: nigdy tak liczni  nie mają do zawdzięczenia tak wiele  tak niewielu?

 

Jerzy Zajadło

Dedykowane kierownictwu Ministerstwa Sprawiedliwości, zwłaszcza wiceministrowi Patrykowi Jakiemu

Wszyscy dyskutują o podziale władzy, mylą Monteskiusza z checks and balances, a wystarczy sięgnąć do Cycerona Oratio pro Cluentio, żeby zrozumieć jego istotę najbardziej pierwotną i podstawową:

Marek Tulliusz Cyceron
Źródło: wikipedia.org

Legum ministri magistratus, legum interpretes iudices, legibus denique idcirco omnes servimus, ut liberi esse possimus.

Praw sługami urzędnicy, praw tłumaczami sędziowie, praw dlatego zatem wszyscy jesteśmy sługami, żebyśmy byli wolni.

Ewa Łętowska

Sensacje, transparencja i kogo powiesić

Sensacją dnia 3.8. 2017 r.  był artykuł w DGP sugerujący  (w tytule), że NSA akceptuje nowy skład Trybunału Konstytucyjnego

  Sprawa wyglądała dość sensacyjnie, rzeczywistość okazała się  mniejsensacyjna. Natomiast jest to ciekawy przyczynek do kwestii transparencji, komunikacji i rzetelności  prawniczego dyskursu. Milczą bowiem ci, którzy powinni na czas sprawę wyjaśnić, by wszystko było transparentne. Mówią ci, którzy powinni milczeć, bo nie potrafią  wyjaśnić (sapienti sat)  albo ci, co nie chcą komunikować tylko sugerować

Okazało się,  że dziennikarka  DGP zadała trzy pytania: „ 1. Czy sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego Roman Hauser zrzekł się stanowiska sędziego Trybunału Konstytucyjnego?

2. Jeżeli odpowiedź na pierwsze pytanie brzmi tak to proszę również o informację, kiedy miało to miejsce i wobec jakiego organu zostało uczynione?

3. Jeżeli odpowiedź na pytanie pierwsze brzmi nie to proszę o wyjaśnienie , czy kierownictwu NSA nie przeszkadza fakt, że prof. Roman Hauser sprawuje jednocześnie obie funkcje?”

http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1062120,nsa-sedziowie-dublerzy-pis-uniewaznil-wybor-trzech-sedziow-tk.html

Pytania (zwłaszcza trzecie) sugerowały złamanie zakazu incompatibilitas przez  osobę wymienioną  z imienia i nazwiska, a należąca do grona trzech sędziów wybranych przez Sejm do Trybunału Konstytucyjnego, lecz niezaprzysiężonych przez Prezydenta. Na to odpowiedziała rzeczniczka prasowa NSA:

 „prof. Roman Hauser nie zrzekł się stanowiska sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Natomiast Sejm Rzeczypospolitej Polskiej uchwałą z dnia 25 listopada 2015 r. (M.P., poz. 1131), stwierdził, że uchwała Sejmu RP z dnia 8 października 2015 r. w sprawie wyboru sędziego Trybunału Konstytucyjnego (dot. Romana Hausera), opublikowana w Monitorze Polskim z dnia 23 października 2015 r. poz. 1038 jest pozbawiona mocy prawnej. Wobec powyższego nie zachodzi wskazywany przez Panią przypadek, sprawowania przez prof. Romana Hausera jednocześnie funkcji sędziego Naczelnego Sądu Administracyjnego i sędziego Trybunału Konstytucyjnego.”

Odpowiedź była fatalna: podawała  co prawda prawdziwe fakty, ale nie tylko nie przyczyniała się do wyjaśnienia insynuacji naruszenia incompatibilitas zawartej w pytaniach. Gorzej: formułowała kolejną sugestię, jakoby  NSA legitymizował zarówno reasumpcję uchwał wybierających trójkę niezaprzysiężonych sędziów, jak i sanował wybór tzw. dublerów. A to jest już problem koncepcji przyjętej w wyroku TK  sygn. K 34/15 z 3.12.2015 r. (opublikowany). Powiedziano tam przecież, że sędzią TK wybrany przez Sejm staje się z momentem wyboru. W takim wypadku rzeczywiście myśl się kieruje ku kwestii połączalności urzędów). Czytaj dalej

admin

A Polish legal road roller: Can the political sentence be stopped? (Łukasz Bojarski)

Na stronie Constitutionnet.org ukazał się interesujący artykuł Łukasza Bojarskiego w języku angielskim na temat zmian w polskim sądownictwie, w którym Autor przybliża czytelnikom szczegóły działań podejmowanych przez władzę ustawodawczą i wykonawczą w tej kwestii. Artykuł zaczyna się od stwierdzenia: The unexpected presidential veto has temporarily stemmed reforms that could have significantly undercut judicial independence. While the veto may partly demonstrate the value of formal checks and balances, even when the same political group controls all veto players, it may have merely delayed the train of the ‘revolution-by-law’ that could soon sweep presidents of ordinary courts, CSOs and the private media

Zachęcamy do lektury artykułu na stronie Constitutionnet.org.

Cyprian Liske

O podziale funkcji władczych

Cyprian Liske – student prawa na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Kiedy słyszymy o „trójpodziale władzy”, oczami wyobraźni widzimy portret sędziwego Karola Monteskiusza – francuskiego barona doby Oświecenia, który w swoim monumentalnym dziele „O duchu praw” dokonał analizy znanych ówcześnie form ustrojowych. Karol Monteskiusz nie był jednak ani pierwszym, ani jedynym twórcą koncepcji dzielenia funkcji władczych. Czytaj dalej