Część II

Objaśnienia

 

Nasz raport: „Partyjna kampania reparacyjna’ PiS wymaga audytu i rozliczenia”:

https://ambasadorowiedotorg.wordpress.com/2024/01/14/partyjna-kampania-reparacyjna-pis-wymaga-audytu-i-rozliczenia/

Objaśnienia do raportu część I:

https://ambasadorowiedotorg.wordpress.com/2024/01/30/partyjna-kampania-reparacyjna-pis-wymaga-audytu-i-rozliczenia-2/

Odwołujemy się w sprawach szczegółowych do książki:

 Akt Symboliczny. Świadczenia z Niemiec dla ofiar zbrodni nazistowskich w Polsce. Formuła pragmatyczna” w świetle porozumień z lat 1991-2000, Wrocław-Warszawa 2023

oraz do związanego z tą książką wyboru dokumentów (pod tym samym tytułem)

Akt symboliczny. Wybór dokumentów

KARP/CSNE Objaśnienie 8 (24.01.2024 r.)

 Reparacje i odszkodowania a Konferencja „2+4”

Konferencja „2+4”  odbyła się w 1990 r. Trwała 7 miesięcy i zakończyła się podpisaniem 12.09.1990 r. Traktatu o ostatecznej regulacji w odniesieniu do Niemiec (wszedł w życie 15.03.1991 r.). Na mocy Traktatu byłe mocarstwa sojusznicze zrezygnowały z przysługującym im „praw i odpowiedzialności” za Niemcy związanych z klęską Niemiec nazistowskich. Wraz ze zjednoczeniem 3.10.1990 r. Niemcy stały się państwem suwerennym.

Stany Zjednoczone, Zjednoczone Królestwo, ZSRR i Francja mogły, jako strony Umowy poczdamskiej, powrócić podczas Konferencji „2+4”   do sprawy reparacji. Nie uczyniły tego jednak. W mediach społecznościowych krąży opowieść, jak to podczas decydującej rozmowy z prezydentem USA, G.W. Bushem w dniu 24.02.1990 r., kanclerz Kohl miał „oszukać” Busha w sprawie reparacji, wskazując m.in. na olbrzymie sumy, jakie RFN już wypłaciła oraz na to, że podjęcie sprawy reparacji rozpoczęłoby reakcję łańcuchową i przedłużyło negocjacje. Jest oczywiste, że Kohl nie był zainteresowany powrotem do sprawy reparacji i dążył do ograniczenia przedmiotu konferencji. Kluczył w sprawie granicy i manipulował sprawą reparacji. Niemniej sugestia „oszukania” Busha jest mylna. Amerykanie byli świetnie poinformowani w sprawie reparacji i odszkodowań, a Bush z pewnością dysponował odpowiednim dossier.

Amerykanie, podobnie jak pozostali byli sojusznicy, nie chcieli powrotu do sprawy reparacji, ponieważ na szali stały sprawy zasadnicze– przynależność zjednoczonych Niemiec do Wspólnot Europejskich (obecnie UE) i NATO, uprzednie wycofanie NRD z Układu Warszawskiego i RWPG, a przede wszystkim wycofanie wojsk radzieckich z NRD. Pozycja Gorbaczowa natomiast chwiała się. Podczas Konferencji „2+4” podjęto decyzje we wszystkich tych sprawach, otwierając drogę dla nowych demokracji (w tym Polski) do dołączenia do UE i NATO, a tym samym zbudowania nowej europejskiej architektury bezpieczeństwa. W toku Konferencji Polska doprowadziła do „zdjęcia” ze strony niemieckiej wszelkich zastrzeżeń wobec statusu granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej. W konsekwencji podpisano 14.11. 1990 r. bilateralny traktat o potwierdzeniu tej granicy. Granica polsko-niemiecka stała się „normalną” granicą międzypaństwową. Jest to podstawa dobrego sąsiedztwa polsko-niemieckiego.

Natomiast sprawa dalszych odszkodowań od zjednoczonych Niemiec dla ofiar zbrodni nazistowskich stała się przedmiotem regulacji bilateralnych. Przywołany wyżej fragment rozmowy prezydent G.W. Bush podsumował zaleceniem dla kanclerza H. Kohla – „im więcej Pan zrobi dla Polski, tym lepiej”. Sam tekst Traktatu „2+4”nie odwoływał się do sprawy reparacji i odszkodowań, ale „rozwiązanie bilateralne” znalazło zakotwiczenie w deklaracjach i dokumentach związanych z tym Traktatem, m.in. w porozumieniu wykonawczym do Traktatu zjednoczeniowego oraz w zakresie uchylenia – na mocy porozumienia z końca września 1990 r.  (RFN i trzy mocarstwa zachodnie) – tzw. Układu przejściowego z lat 50. Otóż utrzymano postanowienia zobowiązujące Niemcy do zapewnienia odszkodowań dla ofiar zbrodni nazistowskich.

Podczas trwania Konferencji „2+4”  sprecyzowana została formuła przyszłego porozumienia polsko-niemieckiego z 1991r. ws świadczeń dla ofiar zbrodni nazistowskich, negocjacje z RFN idące w podobnym kierunku rozpoczął ZSRR: sfinalizowano je już po rozpadzie ZSRR z Ukrainą, Rosją i Białorusią. Po 1992 r.  Niemcy zawarły całą sieć porozumień – również z USA i organizacjami żydowskimi. Zasadzały się one w większości na owej „formule pragmatycznej”, której prekursorem było porozumienie polsko-niemieckie. W kolejnych latach zamieszkałe w Polsce ofiary zbrodni nazistowskich były – po ofiarach żydowskich – największym beneficjentem świadczeń wypłacanych przez Niemcy.

Podczas Konferencji „2+4”  ze strony polskiej o nikim nie zapomniano i niczego nie pominięto.

Szczegółowo:

Sprawy polskie podczas Konferencji „2+4”. Potwierdzenie granicy polsko-niemieckiej i odszkodowania od Niemiec. Studium z historii dyplomacji i prawa międzynarodowego (J. Barcz), Warszawa 2021.

https://repozytorium.kozminski.edu.pl/system/files/Sprawy%20polskie_END_0.pdf

KARP/CSNE Objaśnienie 9 (25.01.2024 r.)

 Bilans świadczeń ze strony niemieckiej

 W naszym raporcie postulujemy sporządzenie wiarygodnego bilansu  świadczeń ze strony niemieckiej jakie otrzymała Polska w ramach tzw. reparacji poczdamskich, świadczeń na rzecz ofiar zbrodni nazistowskich oraz innych świadczeń związanych z agresją i okupacją niemiecką.

W komentarzach do naszego raportu problem ten jest pomijany, lekceważony. Często – tak na przykład w wypowiedziach Jarosława Kaczyńskiego – mowa jest o tym, że Polska nic nie otrzymała, względnie, że została pominięta. Natomiast sporządzenie takiego wiarygodnego bilansu świadczeń niemieckich jest potrzebne co najmniej z dwóch względów: 1) ze względu na jak najpełniejsze naświetlenie poradzenia sobie przez społeczność międzynarodową (głównie przez Niemcy) ze skutkami II wojny światowej; 2) ze względu na znaczenie problemu reparacji i odszkodowań w stosunkach polsko-niemieckich.

Można jeszcze dodać wzgląd trzeci: jeżeli poważnie myślano o wysuwaniu wobec Niemiec roszczeń związanych z II wojną światową (abstrahujemy tutaj od ich kwalifikacji/rodzaju), to podstawowe znaczenie ma przedłożenie bilansu świadczeń wcześniejszych. Bez tego cała akcja staje się niewiarygodna i od początku narażana na niepowodzenie. Stąd istotnym mankamentem raportu A. Mularczyka (będzie o tym mowa w kolejnych objaśnieniach) jest brak rozdziału zawierającego taki bilans, tym bardziej, że głównym przesłaniem raportu miało być uzasadnienie wysunięcia wobec Niemiec takich roszczeń. Dokonanie bilansu świadczeń jakie napłynęły do Polski ze strony niemieckiej nie jest zadaniem łatwym, ale nie niemożliwym. Przytaczana w książce Akt Symboliczny (s.23) suma 2,62 mld euro dotyczy jedynie świadczeń na rzecz ofiar zbrodni nazistowskich, a i to nie obejmuje wszystkich świadczeń.

Na wspomnianą wyżej sumę 2,62 mld euro składają się świadczenia wypłacone w ramach:

  • płatności dla ofiar zbrodniczych  eksperymentów medycznych do pocz.1970 r.;
  • płatności dla ofiar zbrodniczych eksperymentów medycznych na podstawie porozumienia z 1972 r.;
  • utajnionych porozumień zawartych w ramach pakietu helsińskiego z 1975 r.;
  • umowy z 1991 r.;
  • porozumień wielostronnych z 2000 r. (Austria, Niemcy).

Niezależnie od powyższych wypłat, świadczenia przekazywano dla poszkodowanych w Polsce na podstawie:

  • porozumienia technicznego z 1967 r.: świadczenia otrzymują obywatele polscy, inwalidzi wojenni, byli żołnierze Wehrmachtu, zamieszkali w Polsce (na początku lat 80. około 50 tyś.);
  • konwencji MOP (Międzynarodowej Organizacji Pracy): renty inwalidzkie otrzymują (od 1975 r.) byli robotnicy przymusowi, którzy ulegli wypadkowi przy pracy;
  • 1,3 mld DM tzw. ryczałtu rentowego otrzymała Polska z tytułu rozliczeń składek ubezpieczeniowych pobranych przez niemieckie instytucje ubezpieczeniowe podczas niemieckiej okupacji za okresy przejęte następnie przez ZUS (w rozumieniu szerszym należy je objąć pojęciem rozliczeń finansowych związanych z wojną);
  • świadczenia w ramach tzw. akcji humanitarnych (dziesiątki tysięcy) na rzecz ofiar zbrodni nazistowskich ze strony Fundacji Polsko-Niemieckiego Pojednania finansowane ze środków własnych Fundacji oraz  środków przekazanych ze strony niemieckiej i austriackiej.

Do świadczeń przekazywanych polskim ofiarom zbrodni nazistowskich należy również zaliczyć:

  • świadczenia dla obywateli polskich, którzy po II wojnie światowej pozostali na terytorium RFN o objęci zostali niemieckimi regulacjami odszkodowawczymi;
  • świadczenia dla obywateli polskich, którzy zarazem posiadali obywatelstwo jednego z państw, z którymi RFN zawarła na przełomie lat 50. i 60. umowy ryczałtowe (Globalabkommen) i przebywali w takim państwie;
  • świadczenia dla obywateli polskich narodowości żydowskiej (ofiar Holocaustu), zamieszkałych w Polsce, którzy otrzymywali i otrzymują świadczenia (zwłaszcza po 1995 r.) za pośrednictwem JCC;
  • świadczenia dla obywateli polskich narodowości żydowskiej, którzy przeżyli Holocaust, a po 1945 r. opuścili Polską – po części obawiając się następstw nastawienia antysemickiego, po części (1968 r.) wyrzuceni z Polski (część zatrzymała obywatelstwo polskie, część została bezprawnie tego obywatelstwa pozbawiona); z około 200 tys. takich osób znaczącą grupę stanowiły ofiary Holocaustu, które otrzymywały i otrzymują – głównie za pośrednictwem JCC – świadczenia od RFN;

Szczególnie dwa obszary świadczeń reparacyjnych czekają na szczegółową analizę:

  • przekazywanie Polsce reparacji w formule poczdamskiej (za pośrednictwem ZSRR) było dla Polski niekorzystne (zwłaszcza w powiązaniu z obowiązkiem dostarczania węgla do ZSRR); niemniej nie dokonano wiarygodnej analizy wartości reparacji jakie Polska w ramach tej formuły otrzymała (jedyne upublicznione informacje na ten temat oraz interesującą analizę wstępną zawiera publikacja z 2004 r.);
  • jak już wspominano (zob. objaśnienie 1 i 5) na rzecz reparacji należy zaliczyć wartość niemieckiego mienia prywatnego, przejętego przez Polską, zwłaszcza na ZZiP (nie należy tego mylić, jak robi to A. Mularczyk w swoim raporcie (s. 28), z przekazaniem Polsce suwerenności na tym terytorium; do tej pory nie zweryfikowano wiarygodnie jakie sumy wchodzą w grę – było to jednak mienie wielkiej wartości.

Jest rzeczą zadziwiającą, że w ciągu kilku lat pracy zespól A. Mularczyka nie podjął się takiego zadania. Bez bilansu świadczeń ze strony niemieckiej wysuwanie roszczeń w stosunku do Niemiec zawisło w próżni. Twierdzenie, że Polska „nic nie dostała” brzmi co prawda pociągająco, ale zarazem cały projekt staje się mało  wiarygodny.

Szczegółowo:

Akty Symboliczny, 2023 (zwłaszcza statystyki i wstęp)

KARP/CSNE Objaśnienie 10 (27.01.2024 r.)

 W sprawie braku analizy regulacji prawnych i politycznych

dotyczących reparacji i odszkodowań od Niemiec

W poprzednim objaśnieniu (objaśnienie 9) wskazywaliśmy na to, że brak bilansu świadczeń, jakie ze strony niemieckiej przekazano Polsce i żyjącym w Polsce ofiarom zbrodni nazistowskich sprawia, iż raport A. Mularczyka jest niewiarygodny i nie jest w stanie stanowić podstawy do roszczeń w stosunku do Niemiec. W jeszcze większym stopniu stwierdzenie to rozciąga się na brak w raporcie A. Mularczyka rozdziału, w którym poddano by analizie regulacje prawne i polityczne dotyczące reparacji i odszkodowań od Niemiec.

W naszym raporcie podkreślamy:

3. W toku tej „kampanii reparacyjnej” pomijano całkowicie uwarunkowania prawne i polityczne po zakończeniu II wojny światowej, które sprawiły, że Polska i żyjące w niej ofiary zbrodni nazistowskich pozbawione zostały w znacznej mierze reparacji względnie indywidualnych odszkodowań. Zignorowano również sieć zawartych po II wojnie światowej umów międzynarodowych dotyczących indywidualnych odszkodowań dla żyjących w Polsce ofiar narodowego socjalizmu. Zwłaszcza zaś deprecjonowano i świadomie pomijano porozumienia zawarte po przełomie w Polsce oraz zjednoczeniu Niemiec (z lat 1991 i 2000), na mocy których zagwarantowano konkretną pomoc dla żyjących jeszcze wówczas byłych więźniów obozów koncentracyjnych i robotników przymusowych”.

W czasie przygotowań do negocjacji, które sfinalizowane zostały porozumieniami z Niemcami z 1991 1 i z 2000 r. przeprowadzono skrupulatną analizę stanu prawnego i wchodzących w grę procedur. Wynik był jednoznaczny: Polska zrzekła się skutecznie reparacji (w formule poczdamskiej – roszczeń międzypaństwowych), nie ma też procedury, która pozwalałaby – wobec jednoznacznego stanowiska Niemiec – skutecznie dochodzić istniejących roszczeń ofiar zbrodni nazistowskich (odszkodowań). Pewne możliwości, związane z instytucją skarg zbiorowych przed sądami amerykańskimi zostały wykorzystane podczas finalizacji wielostronnych porozumień z 2000 r. Przyjęta w latach 90. XX weku „formuła pragmatyczna” umożliwiła wypłatę żyjącym jeszcze ofiarom zbrodni nazistowskich konkretnych świadczeń.

Tymczasem „kampania reparacyjna” nie wzięła pod uwagę tych uwarunkowań prawnych i politycznych, pomijając również zasadniczą okoliczność, że obecnie jakiekolwiek nowe świadczenia ze strony Niemiec, związane ze zbrodniami II wojny światowej, wymagają porozumienia z Niemcami, a podjęcie sprawy reparacji – nawet współudziału byłych mocarstw sprzymierzonych w okresie II wojny światowej. Przesuwa to realność realizacji takich roszczeń do sfery fantastyki politycznej.

Już u źródeł rozpoczęcia „kampanii reparacyjnej” legła manipulacja. Jest tajemnicą poliszynela, że w 2017 r. BAS wpierw zleciło sporządzenie ekspertyzy nt. możliwości skutecznego dochodzenia roszczeń reparacyjnych specjaliście z prawa międzynarodowego. Wynik nie był po myśli, więc ekspertyzę schowano głęboko w archiwum („PiS ukryło ten ważny dokument. Jest niewygodny dla planów Kaczyńskiegowww.fakt.pl/wydarzenia/polityka/biuro-analiz-sejmowych-ukrylo-ekspertyze-o-reparacjach-o-niemiec/9p0c50v (10.11.2017) (dostęp: 24.08.2021 r.).

O ile wiadomo, ekspertyza ta – mimo zapowiedzi – nie została dotychczas ujawniona przez BAS.

Zaproszono natomiast prawnika, który nigdy uprzednio nie zajmował się problematyką skutków prawnych II wojny światowej i który w błyskawicznym tempie sporządził „ekspertyzę” po myśli autorów „kampanii”. „Ekspertyza” ta, pisana na zamówienie polityczne i pełna wadliwych interpretacji i pobożnych życzeń, kończy się finalnymi wnioskami, że Polska może dochodzić „od Niemiec odszkodowań za szkody spowodowane drugą wojną światową”. Nie odpowiada natomiast na pytanie zasadnicze: jakie są procedury skutecznego  dochodzenia takich „odszkodowań” od Niemiec. Wnioski te zamieszczone są w „Raporcie o stratach wojennych”(s. 502-505) i powtarzane od tamtej pory w różnych wariantach zarówno we wstępie do powyższego raportu, jak i w narracji wspierającej „kampanię”.

Od początku ocena czołowych specjalistów prawa międzynarodowego, zajmujących się profesjonalnie skutkami prawnymi II wojny światowej, była wobec powyższej „ekspertyzy” krytyczna. Zwracano uwagę, że napisana została na zamówienie polityczne i nie może ona być traktowana miarodajnie. „Oparcie na niej roszczeń reparacyjnych w stosunku do Niemiec naraziłoby nas na śmieszność, a to ostatnia rzecz, na którą państwo w stosunkach międzynarodowych może sobie pozwolić” (Reparacje od Niemiec. Biuro Analiz Sejmowych naraża nas na śmieszność. Wł. Czapliński, Kultura Liberalna, nr 453 z 16 września 2017 r.).

Szczegółowo:

Akt symboliczny, 2023, zwłaszcza rozdziały 2, 3 i 4.

Reparacje od Niemiec po drugiej wojnie światowej w świetle prawa międzynarodowego. Aspekty prawa i praktyki, (J. Barcz, J. Kranz), Warszawa 2019

https://repozytorium.kozminski.edu.pl/pub/5925

Reparacje i odszkodowania w świetle prawa międzynarodowego. Wybór dokumentów (wybór i redakcja Jerzy Kranz), Warszawa 2023

https:/repozytorium.kozminski.edu.pl/system/files/War%20Reparations%20-%20Selected%20Documents.pdf

KARP/CSNE Objaśnienie 11 (29.01.2024 r.)

 W sprawie oceny Raportu o szkodach wojennych A. Mularczyka

 W naszym raporcie  stwierdzono, że Raport o szkodach wojennych Zespołu A. Mularczyka, opublikowany w ramach antyniemieckiej „kampanii reparacyjnej”, nie może pozostać źródłem wiedzy  o tym tragicznym rozdziale historii polsko-niemieckiej. Tym bardziej nie może stanowić wiarygodnego punktu odniesienia dla dochodzenia jakichkolwiek roszczeń w stosunku do Niemiec związanych z II wojną światową. Raport o szkodach wojennych został bowiem oparty na zmanipulowanej metodologii. Zawiera fundamentalne błędy i niedopowiedzenia. Pozostaje on wyrazem partyjnej propagandy.

Najistotniejsze, wstępnie sformułowane uwagi krytyczne (odnoszące się do pierwszej części Raportu o szkodach wojennych) i nawiązujące z naszych wcześniejszych objaśnień (zwłaszcza 9 i 10) dotyczą przede wszystkim dwóch kwestii:

  • braku dokonania bilansu świadczeń, jakie Polska i żyjące w Polsce ofiary zbrodni nazistowskich otrzymały ze strony niemieckiej (objaśnienie 9). Powtarzane twierdzenie, że Polska „nic nie dostała” względnie „została pominięta” jest nośne politycznie, ale nie odpowiada prawdzie. Nie uwzględniono zwłaszcza wartości niemieckiego mienia prywatnego, przejętego przez Polskę (szacunki, że wartość utraconych terytoriów na wschodzie była równa lub wyższa od wartości ZZiP budzą zasadnicze wątpliwości), szeregu płatności szczegółowych, zmanipulowano zakres świadczeń przekazanych poszkodowanym na podstawie porozumień z 1991 r. i 2000 r., nie zauważono tysięcy tzw. akcji humanitarnych realizowanych przez FPNP; bez takiego solidnego bilansu wysuwanie jakichkolwiek roszczeń jest niepoważne i mija się z celem;
  • braku przeprowadzenia analizy regulacji odnoszących się do skutków prawnych II wojny światowej, zwłaszcza do konsekwencji popełnionych przez nazistowskie Niemcy zbrodni (objaśnienie 10); zakres występujących błędnych interpretacji, pominięć i manipulacji w Raporcie o szkodach wojennych jest w tym przypadku tak znaczący, że stwierdzenie, iż od początku cały ten projekt skazany był na niepowodzenie, jest w pełni uzasadnione;

Jeden z przykładów: w rozdziale dotyczących szkód w obszarze bankowości i ubezpieczeń społecznych wskazane są szkody w tej ostatniej dziedzinie w nawiązaniu do wcześniejszych raportów, zwłaszcza z 1971 r.; nigdzie nie wspomina się natomiast o sprawie zasadniczej: 1975 r. dokonano rozliczeń z tego tytułu, Polska otrzymała rekompensatę w wysokości 1,3 mld DM oraz zawarto bardzo korzystną dla obywateli polskich umowę o zabezpieczeniu społecznych, odwołującą  się do tzw. zasady terytorialnej; już tego rodzaju „pominięcie” dyskwalifikuje Raport jako punkt odniesienia do wysuwania roszczeń.

Raport o szkodach wojennych Zespołu A. Mularczyka zawiera również inne błędy metodologiczne (zob. Czemu służy polityczna gra stratami i ofiarami, K. Ruchniewicz,forumdialogu.eu/2022/09/14/czemu-sluzy-polityczna-gra-stratami-i-ofiarami/ (dostęp: 27.01.2024 r.)., zwłaszcza woluntarystycznie podchodzi do konkluzji wcześniej sporządzonych raportów, formułuje kategoryczne konstatacje w dziedzinach, co do których we wcześniejszych raportach ostrzegano przed brakiem możliwości sporządzenia jednoznacznych szacunków.

We wstępnej ocenie Raportu o szkodach wojennych wskazać należy na dwa dalsze problemy:

  • wymiar zbrodni Holocaustu jest znany, ponad połowa obywateli polskich zamordowanych podczas II wojny światowej była pochodzenia żydowskiego; przy opisie strat poniesionych podczas II wojny światowej odrębny rozdział powinien zostać poświęcony zbrodni Holocaustu; zbrodnia ta przewija się natomiast jedynie w różnych rozdziałach Raportu; wspomina o Holocauście w słowie wstępnym J. Kaczyński, niemniej – stosownie do „polityki historycznej” swojego ugrupowania politycznego – jedynie w kontekście niemożności przeciwstawienia się tej zbrodni, za pomoc Żydom groziła bowiem kara śmierci; stosownie do wspomnianej wyżej „polityki historycznej” autorzy części trzeciej Raportu („Miejsca Zbrodni Popełnionych na Ludności Cywilnej przez Okupanta Hitlerowskiego na Ziemiach Polskich w latach 1939–1945„) wskazują m.in. na Jadwabne, Radziłowo, czy Szczuczyn, gdzie sąsiedzi Polacy mordowali sąsiadów Żydów; z przeznaczenia Raportu wynika, że również za te zbrodnie należy domagać się „reparacji”; „To jest absolutna kompromitacja wszystkich ludzi, którzy się dotknęli tego raportu” (tak J. Grabowski w: Jedwabne w raporcie o reparacjach wojennych. To absolutna kompromitacja’, A. Gmiterek-Zabłocka.

https://miasta.tokfm.pl/miasta_tokfm/7,185056,28869258,jedwabne-wies-na-podlasiu-z-wyjatkowo-smutna-karta-polskiej.html#s=BoxOpMT

(dostęp: 5.09.2022 r.)

  • wreszcie sposób naliczenia strat i astronomiczna suma końcowa: wskazuje się (6,2 biliona złotych strat wojennych? Kwota z rządowego raportu jest kosmicznie zawyżona, M. Wroński,press/62-biliona-zlotych-strat-wojennych-kwota-z-rzadowego-raportu-jest-kosmicznie-zawyzona (dostęp: 19.01.2024 r.), że w Raporcie nie przeprowadzono krytycznej analizy szacunków zawartych w uprzednich raportach (w zasadzie przeliczono jedynie kwoty zawarte w raporcie BOW na dzisiejsze kwoty pieniężne, natomiast szacunki BOW były znacznie zawyżone), szacunki dotyczące ZZiP budzą – jak wspomniano – zasadnicze wątpliwości, a wyliczenia wpływu strat wojennych na tempo wzrostu polskiego PKB, gdyby wojny nie było, są czystymi spekulacjami.

Tragedia Polski podczas II wojny światowej, zbrodnie nazistowskie popełnione wobec Polski i obywateli polskich, świadomość historyczna w tych sprawach w stosunkach polsko-niemieckich, to kwestie najwyższej wagi. Nie powinno się w tak poważnych sprawach wystawiać na szwank prestiżu państwa i lekceważyć żyjące jeszcze ofiary zbrodni nazistowskich.

KARP/CSNE Objaśnienie 12 (31.01.2024 r.)

 O zapomnianych fundacjach

W naszym raporcie zwracamy uwagę na to, że promotorzy „kampanii reparacyjnej”  wykazywali szczególny cynizm, pomijając malejące grono żyjących jeszcze ofiar zbrodni nazistowskich, ignorowali możliwość udzielenia tym ofiarom pomocy w ramach tzw. formuły pragmatycznej, nie oglądając się na rozbieżności w sprawach prawnych, zwłaszcza deprecjonowali porozumienia z lat 1991 i 2000 z Niemcami (z 2000 r. również z Austrią), dopuszczając się różnych manipulacji.

W Raporcie o szkodach wojennych A. Mularczyk we wstępie (s. 30 tego Raportu) powtarza za  „ekspertyzą”(s. 505, pkt 16 „ekspertyzy” z 2017 r.), która legła u podstaw całej „kampanii”, że  ofiary zbrodni nazistowskich otrzymały jedynie średnio po 689,97 zł (suma 731 843 600 zł podzielona przez 1 060 689 beneficjentów). Żonglowanie „średnią” w celu deprecjacji porozumień z 1991 r. i 2000 r. jest ulubionym zabiegiem promotorów „kampanii reparacyjnej”. Zapomniano jedynie dodać, że była to jedynie pierwszy transza płatności na podstawie porozumienia z 1991 r. Znacznie większe środki otrzymały ofiary zbrodni nazistowskich na podstawie porozumień z 2000 r.: Niemcy przekazały łącznie 973 992 113,37 euro na rzecz 483 287 beneficjentów, Austria przekazała 42,7 mln euro (155 mln zł) na rzecz 22 689 beneficjentów, poza tym mniejsze kwoty przekazano z tytułu szkód na osobie, szkód majątkowych, tzw. Funduszu Londyńskiego Złota, Funduszu Szwajcarskiego na rzecz Potrzebujących Ofiar Holocaustu.

Ze względu na wspomniane wyżej, notoryczne manipulacje, w książce Akt symboliczny (zwłaszcza roz. 7) zamieszczony został szczegółowy wykaz płatności na rzecz ofiar zbrodni nazistowskich wraz z analizą.

Promotorzy „kampanii reparacyjnej” milczą jak zaklęci nt. działalności Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie (ustanowiona na mocy porozumienia z 1991 r.) i niemieckiej Fundacji Pamięć, Odpowiedzialność i Przyszłość (ustanowionej w Niemczech w związku z porozumieniami z 2000 r.).

Natomiast FPNP, po finalizacji płatności na podstawie porozumień z 1991 r. i 2000 r. dla ofiar zbrodni nazistowskich, kontynuuje udzielanie wsparcia dla tych ofiar w ramach tzw. akcji humanitarnych. Są to dziesiątki tysięcy akcji (pomoc medyczna, socjalna, finansowa, materialna), finansowanych ze środków własnych Fundacji (fundacja pomnożyła otrzymane środki o kilkadziesiąt procent oraz zaoszczędziła na kosztach administracyjnych), ze środków otrzymywanych z fundacji niemieckiej i austriackiej. Poza tym istotne wsparcie napływa ze strony gmin, miast niemieckich oraz niemieckich kościołów – ewangelickiego i katolickiego.

Podkreślamy to nie po to, aby zaciemniać wymiar odpowiedzialności ze strony Niemiec za zbrodnie nazistowskie popełnione podczas II wojny światowej. Wielkość otrzymywanej przez ofiary tych zbrodni w ramach „formuły pragmatycznej”pomocy często nie pozostawała w racjonalnej proporcji do doznanych prześladowań i poniesionych krzywd, w wielu przypadkach miała charakter symboliczny. Niemniej jednak skala  i zakres wypłaconych przez Niemcy świadczeń wcale nie była taka skromna, a znacząca część „działań humanitarnych” motywowana była nie zobowiązaniami prawnymi czy politycznymi, lecz poczuciem odpowiedzialności moralnej i historycznej. Nie były to z pewnością, jak często piszą promotorzy „kampanii reparacyjnej” jakieś „ochłapy”.

W naszym raporcie podkreślamy, że „formuła pragmatyczna” jest nadal otwarta, a celem zasadniczym powinno być udzielenie pomocy żyjącym jeszcze ofiarom zbrodni nazistowskich. Nie jest to żadna   „czapka gruszek”, jak tego chce A. Mularczyk.

Szczegółowo:

Akt symboliczny, 2023, zwłaszcza rozdział 7.

Wybór dokumentów. Akt Symboliczny.  Świadczenia z Niemiec dla ofiar zbrodni nazistowskich w Polsce. Formuła „pragmatyczna” w świetle porozumień z lat 1991 i 2000. Wstęp, wybór i opracowanie J. Barcz i K. Ruchniewicz, Wrocław 2022

https://www.repozytorium.uni.wroc.pl/Content/135316/PDF/Akt_symboliczny_J_Barcz_K_Ruchniewicz.pdf

Posted by redakcja