Dopuszczalność sądowej kontroli prawidłowości wyboru sędziego TK oraz Prezesa i Wiceprezesa TK – glosa do wyroku TK z 11 września 2017 r., K 10/17 (Monika Florczak-Wątor)

Glosa do wyroku TK z 11 września 2017 r., sygn. K 10/17

(glosa krytyczna) 

Glosa została opublikowana w Serwisie Informacji Prawnej LEX (nr 328146).

  1. Wstęp

Glosowane orzeczenie zostały wydane przez TK w postępowaniu zainicjowanym wnioskiem grupy posłów na Sejm RP z 5 lipca 2017 r., którzy zakwestionowali konstytucyjność kilku przepisów kodeksu postępowania cywilnego w zakresie dotyczącym sprawy oceny prawidłowości procesu wyboru sędziego TK, Prezesa TK oraz Wiceprezesa TK. Wszystkie podniesione we wniosku zarzuty zostały przez TK uwzględnione, a zakwestionowane przepisy zostały uznane za niekonstytucyjne, choć nie w całości, lecz jedynie w pewnym – ściśle określonym w sentencji wyroku – zakresie. Sprawa została rozpoznana przez TK na posiedzeniu niejawnym, bez przeprowadzenia publicznej rozprawy.

  1. Związek ze sprawą rozpatrywaną przez SN

Już na wstępie niniejszej glosy należy podkreślić ścisły związek tej sprawy z inną sprawą, która w tym czasie rozpatrywana była przez Sąd Najwyższy, a która dotyczyła legitymacji Julii Przyłębskiej powołanej na stanowisko Prezesa TK do cofnięcia zażalenia na postanowienie Sądu Okręgowego w Warszawie o odrzuceniu wniosku Prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego o zabezpieczenie powództwa.[1] Wątpliwości co do legitymacji J. Przyłębskiej wynikały z tego, że – zdaniem Sądu Apelacyjnego w Warszawie, który przedstawił ten problem SN w formie zagadnienia prawnego do rozstrzygnięcia[2] – osoba ta została powołana na stanowisko Prezesa TK z naruszeniem prawa. Podsumowując argumenty przedstawione przez Sąd Apelacyjny w Warszawie, podnoszone także przez przedstawicieli polskiej doktryny prawa konstytucyjnego[3], należy przypomnieć, że powołanie J. Przyłębskiej na „osobę pełniącą obowiązki Prezesa TK” było niezgodne z Konstytucją z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, że Konstytucja nie przewiduje możliwości powołania p.o. Prezesa TK, a tym bardziej przekazania temu organowi utworzonemu w drodze ustawy kompetencji organu konstytucyjnego, jakim jest Wiceprezes TK (art. 194 ust. 2 Konstytucji). Po drugie, akt urzędowy Prezydenta RP powołujący J. Przyłębską na stanowisko p.o. Prezesa TK, przez udzieloną mu kontrasygnatę Prezesa Rady Ministrów, zapewnił rządowi realny wpływ na osobę Prezesa TK, czego Konstytucja nie przewiduje. Co więcej, art. 144 ust. 3 pkt 21 Konstytucji wprost wyklucza kontrasygnatę przy powołaniu Prezesa TK i Wiceprezesa TK. Wśród kolejnych błędów w procedurze wyboru J. Przyłębskiej na stanowisko Prezesa TK należy wskazać nieważność Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK zwołanego przez J. Przyłębską dla wyboru Prezesa TK. Nieważność ta wynikała z trzech powodów. Po pierwsze, Zgromadzenie Ogólne nie zostało zwołane przez organ uprawniony w świetle Konstytucji, tj. Wiceprezesa TK. Po drugie, w Zgromadzeniu tym uczestniczyły osoby nieuprawnione, które nie są sędziami TK, tj. M. Muszyński, L. Morawski oraz H. Cioch.[4] Po trzecie, uniemożliwiono udział w Zgromadzeniu Ogólnym sędziemu TK Stanisławowi Rymarowi, który w dniu zwołania Zgromadzenia, tj. 20 grudnia 2016 r.[5], przebywał na urlopie wypoczynkowym i zadeklarował chęć udziału w Zgromadzeniu, wnosząc o zmianę jego terminu. Tym samym w Zgromadzeniu nie uczestniczyli wszyscy „sędziowie TK, którzy złożyli ślubowanie wobec Prezydenta RP”, jak tego wymagał art. 21 ust. 2 uchwalonej tydzień wcześniej ustawy, która została podpisana przez Prezydenta RP i ogłoszona w Dzienniku Ustaw w dniu zakończenia kadencji poprzedniego Prezesa TK A. Rzeplińskiego oraz weszła w życie w tym zakresie w dniu 20 grudnia 2016 r., tj. w dniu zwołania wspomnianego Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK. Skoro zaś w Zgromadzeniu nie uczestniczyli wszyscy sędziowie, którzy złożyli ślubowanie wobec Prezydenta RP, to należy stwierdzić, że nie było ono Zgromadzeniem Ogólnym Sędziów TK zwołanym dla wyboru Prezesa TK w rozumieniu art. 21 ust. 2 wspomnianej ustawy. I w końcu wybór J. Przyłębskiej na Prezesa TK był nieważny, skoro Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK zwołane dla dokonania tego wyboru było nieważne, kandydatury Przyłębskiej nie poparła większość członków Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK (głosowało trzech sędziów TK oraz trzy wspomniane wyżej osoby niebędące sędziami TK), a co najważniejsze – nie została podjęta uchwała o przedstawieniu jej kandydatury Prezydentowi. Należy przy tym wyjaśnić, że wspomniana wyżej ustawa, kreująca epizodyczną procedurę wyboru Prezesa TK, wyraźnie wymagała – i to aż w trzech przepisach – podjęcia przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK uchwały o przedstawieniu Prezydentowi kandydatów na stanowisko Prezesa TK. O uchwale tej stanowią bowiem expressis verbis art. 21 ust. 7, 9 i 10 wspomnianej ustawy. Tymczasem J. Przyłębska przedstawiła Prezydentowi przygotowaną w tym celu i podpisaną przez siebie uchwałę, mimo iż nie przeprowadziła na posiedzeniu Zgromadzenia Ogólnego głosowania w sprawie jej podjęcia. Wprowadziła zatem Prezydenta RP w błąd co do tego, że uchwała o tej treści została podjęta przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK.

Wszystkie te okoliczności dotyczące nieprawidłowości przy wyborze J. Przyłębskiej na stanowisko Prezesa TK zostały opisane we wspomnianym postanowieniu Sądu Apelacyjnego w Warszawie i miały być przedmiotem rozstrzygnięcia SN na rozprawie, którą wyznaczono na dzień 12 września 2017 r. Nieprzypadkowo zatem dzień przed tym właśnie terminem Trybunał Konstytucyjny ogłosił glosowane orzeczenie.

  1. Stwierdzenie niekonstytucyjności norm nieistniejących

W glosowanym wyroku TK orzekł o zakresowej niekonstytucyjności wszystkich zakwestionowanych przepisów kodeksu postępowania cywilnego, stwierdzając jednocześnie, że każdy z nich przyznaje sądom kompetencję do oceny prawidłowości bądź to procedury wyboru sędziego TK, bądź to procedury powołania Prezesa i Wiceprezesa TK. Ponieważ w uzasadnieniu glosowanego wyroku TK ograniczył się jedynie do przytoczenia treści tych przepisów, nie poddając ich jakiejkolwiek wykładni służącej ustaleniu ich zawartości normatywnej, stąd w pierwszej kolejności konieczne jest zweryfikowanie tego, czy normy prawne, o których TK orzekał, faktycznie z przepisów tych wynikają.

Pierwszym zakwestionowanym przepisem był art. 1 k.p.c, który został uznany za niekonstytucyjny „w zakresie, w jakim dotyczy zagadnienia oceny prawidłowości procedury wyboru sędziego Trybunału Konstytucyjnego” oraz „w zakresie, w jakim dotyczy zagadnienia oceny prawidłowości procedury przedstawienia kandydatów na stanowisko Prezesa oraz Wiceprezesa Trybunału Konstytucyjnego przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego i powołania ich przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej”. Oba zakresy normatywne art. 1 k.p.c. w ten właśnie sposób określone w sentencji wyroku TK wprost nie wynikają z literalnego brzmienia tego przepisu. Art. 1 k.p.c. definiuje bowiem pojęcie sprawy cywilnej, wskazując, że „Kodeks postępowania cywilnego normuje postępowanie sądowe w sprawach ze stosunków z zakresu prawa cywilnego, rodzinnego i opiekuńczego oraz prawa pracy, jak również w sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych oraz w innych sprawach, do których przepisy tego Kodeksu stosuje się z mocy ustaw szczególnych (sprawy cywilne)”. Sprawa wyboru sędziego TK, podobnie jak i sprawa powołania Prezesa TK i Wiceprezesa TK, nie jest sprawą cywilną w rozumieniu tego przepisu, bowiem nie jest to sprawa ze stosunków z zakresu prawa cywilnego, rodzinnego i opiekuńczego, czy ubezpieczeń społecznych, a żadna ustawa szczególna[6] nie przewiduje stosowania w obu tych sprawach przepisów kodeksu postępowania cywilnego. Tym samym należy dojść do wniosku, że TK stwierdził niekonstytucyjność takiej normy prawnej, której art. 1 k.p.c. nie zawiera. Istnienie tej normy TK przyjął za wnioskodawcą, nie poddając treści wniosku inicjującego postępowanie w tej sprawie jakiejkolwiek krytycznej analizie. W uzasadnieniu glosowanego wyroku TK uznał, że sprawy wyboru sędziów TK oraz powołania Prezesa TK i Wiceprezesa TK są sprawami ustrojowymi, a te nie są przecież wymienione w art. 1 k.p.c. To oznacza, że logicznym wnioskiem byłoby stwierdzenie, że sprawy te nie są objęte zakresem normowania wspomnianego wyżej przepisu. Tymczasem TK doszedł do odmiennego wniosku, uznając, wbrew brzmieniu art. 1 k.p.c., że przepis ten obejmuje również sprawy ustrojowe i z tego powodu jest on niekonstytucyjny. Istnieje zatem ewidentna sprzeczność pomiędzy poglądem wyrażonym w uzasadnieniu wyroku a rozstrzygnięciem zawartym w jego sentencji. Z jednej strony TK stwierdził bowiem w uzasadnieniu, że „Wyboru sędziego Trybunału i wykonywania przez niego mandatu, ze względu na ich ustrojowy charakter, nie można w żaden sposób traktować jako przedmiotu postępowania cywilnego”, a z drugiej strony uznał, że sprawy te stanowią przedmiot postępowania cywilnego, choć literalna wykładnia nie dawała podstaw do sformułowania takiego wniosku.

Kolejnym przepisem uznanym za niekonstytucyjny w glosowanym wyroku TK był art. 68 § 1 w związku z art. 67 k.p.c., w zakresie, w jakim „dopuszcza ocenę prawidłowości procedury przedstawienia kandydatów na stanowisko Prezesa oraz Wiceprezesa Trybunału Konstytucyjnego przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego i powołania ich przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, który prowadzi do wystawienia dokumentu, o którym stanowi ten przepis”. Warto zauważyć, że to ostatnie sformułowanie budzi poważne wątpliwości stylistyczne i logiczne, o merytorycznych nie wspominając. Trudno bowiem stwierdzić, analizując sentencję glosowanego wyroku w tej właśnie części, kim jest ów „który” i w jaki sposób „prowadzi do wystawienia dokumentu”. Literalna wykładnia tego przepisu wskazuje na to, że tym kto „prowadzi do wystawienia dokumentu, o którym mowa w tym przepisie” jest Prezydent RP, co oczywiście jest wnioskiem zupełnie nieracjonalnym. Zakwestionowane przepisy, tj. art. 68 § 1 w związku z art. 67 k.p.c., określają zasady reprezentowania w postępowaniu sądowym osób prawnych, w tym państwowych osób prawnych oraz Skarbu Państwa, a także formułują wymóg wykazania przez przedstawiciela tych podmiotów swojego umocowania dokumentem przy pierwszej czynności procesowej. Nie odnoszą się one zatem ani do procedury przedstawiania kandydatów na stanowisko Prezesa TK i Wiceprezesa TK, ani do procedury powoływania ich przez Prezydenta RP. Obie te procedury nie są regulowane przez przepisy kodeksu postępowania cywilnego. Trudno zatem stwierdzić to, w jaki sposób TK doszedł do wniosku, że przepisy, które określają zasady reprezentacji w postępowaniu sądowym, w tym wymóg wykazania przez przedstawiciela umocowania dokumentem przy pierwszej czynności procesowej, mogą stanowić podstawę prawną oceny prawidłowości sposobu wyboru osoby, która wystawiła dokument umocowujący przedstawiciela. Z art. 68 § 1 w związku z art. 67 k.p.c. niewątpliwie wynika, że przedstawiciel umocowany przez osobę nieuprawnioną do działania w imieniu organu nie może jej reprezentować, ale stwierdzenie, że osoba wystawiająca dokument jest osobą nieuprawnioną nie mieści się już w zakresie normowania tego przepisu. Pogląd ten TK wydaje się podzielać, gdyż podkreśla, powołując się na wcześniejsze orzecznictwo[7], że „realizacja obowiązku sądu w zakresie czuwania nad należytą reprezentacją strony postępowania cywilnego nie może polegać na dokonywaniu samodzielnych ustaleń co do ważności aktu powołania”. Jednocześnie z sentencji glosowanego wyroku wyraźnie wynika, że z art. 68 § 1 w związku z art. 67 k.p.c. wywodzi – de facto nieistniejącą – normę dopuszczającą ocenę prawidłowości poszczególnych elementów procedury powołania Prezesa i Wiceprezesa TK.

Ostatnim przepisem uznanym za niekonstytucyjny w glosowanym wyroku był art.  325 w związku z art. 1 k.p.c. „w zakresie, w jakim dopuszcza rozstrzygnięcie o prawidłowości procedury wyboru sędziego Trybunału Konstytucyjnego” oraz „w zakresie, w jakim dopuszcza rozstrzygnięcie o prawidłowości procedury przedstawienia kandydatów na stanowisko Prezesa oraz Wiceprezesa Trybunału Konstytucyjnego przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego i powołania ich przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej”. Zakwestionowany art. 325 k.p.c. określa elementy sentencji wyroku, wskazując, że powinna ona „zawierać wymienienie sądu, sędziów, protokolanta oraz prokuratora, jeżeli brał udział w sprawie, datę i miejsce rozpoznania sprawy i wydania wyroku, wymienienie stron i oznaczenie przedmiotu sprawy oraz rozstrzygnięcie sądu o żądaniach stron”. Jest to zatem przepis o charakterze technicznym, który w żaden sposób nie przesądza meritum konkretnego rozstrzygnięcia, a jedynie reguluje kwestie redakcyjne, wskazując m.in., że wyrok sądowy musi zawierać rozstrzygnięcie o żądaniach stron. Uzasadniając niekonstytucyjność art. 325 w związku z art. 1 k.p.c., TK stwierdził, że „skoro niekonstytucyjne jest włączenie do zakresu spraw cywilnych zagadnienia oceny prawidłowości procedury wyboru sędziego Trybunału Konstytucyjnego, to przepis dopuszczający wydanie orzeczenia, w którym wskazane będzie rozstrzygnięcie tej kwestii, również narusza art. 194 ust. 1 zdanie pierwsze w związku z art. 10 Konstytucji”. Z nieistniejącej normy wywiedzionej z art. 1 k.p.c., traktującej sprawę wyboru sędziego TK jako sprawę cywilną, został zatem wyprowadzony błędny wniosek o niekonstytucyjności innego przepisu, dotyczącego wydania orzeczenia zawierającego rozstrzygnięcie co do prawidłowości wyboru sędziego TK. Skoro jednak przesłanka tego rozumowania jest nieprawdziwa, bowiem z art. 1 k.p.c. nie wynika dopuszczalność oceniania przez SN prawidłowości wyboru sędziów TK, to również wniosek tego rozumowania nie może być uznany za prawidłowy.

  1. Konsekwencje glosowanego orzeczenia TK dla kształtu prawa obowiązującego

Stwierdzenie przez TK niekonstytucyjności wszystkich zakwestionowanych w sprawie przepisów nie oznacza, że z dniem ogłoszenia wyroku TK przepisy te utraciły moc obowiązującą i przestały być częścią obowiązującego systemu prawa. Należy bowiem przypomnieć, że wskazane w sentencji wyroku TK przepisy nie zostały zakwestionowane w całości, a jedynie w pewnym zakresie ich normowania. Skutkiem tego rodzaju orzeczenia, które w literaturze określa się mianem orzeczenia zakresowego[8], jest powstanie po stronie ustawodawcy obowiązku dostosowania brzmienia przepisu do nowej – wynikającej z sentencji wyroku TK – treści normatywnej. To oznaczałoby, że przepisy uznane mocą glosowanego orzeczenia za niekonstytucyjne, tj. art. 1, art. 68 § 1 w związku z art. 67 oraz art. 325 w związku z art. 1 k.p.c., obowiązują nadal w takim zakresie, w jakim nie przyznają sądom kompetencji do oceny prawidłowości wyboru sędziego TK oraz powołania Prezesa i Wiceprezesa TK. Z przedstawionej wyżej analizy treści normatywnej tych przepisów jednoznacznie jednak wynika, że żaden z wymienionych wyżej przepisów nigdy nie przyznawał sądom takiej kompetencji, a zatem TK orzekł o niekonstytucyjności tych treści normatywnych, których nigdy przepisy te nie zawierały. W związku z tym należy stwierdzić, że glosowany wyrok, mimo negatywnych rozstrzygnięć zawartych w jego sentencji, nie wywołał żadnych skutków prawnych w sferze obowiązywania prawa.

  1. Dopuszczalność kontroli procedury wyboru sędziów i władz TK

W glosowanym wyroku TK, powołując się na zasadę podziału i równowagi władz, sformułował zasadę nieweryfikowalności procedury wyboru sędziów TK oraz procedury powołania Prezesa TK i Wiceprezesa TK. W uzasadnieniu tego wyroku czytamy, że „procedura wyboru sędziego Trybunału Konstytucyjnego, jak również akt wyboru, którym jest uchwała Sejmu, nie mogą być weryfikowane w żadnym zakresie w procedurze cywilnej w postępowaniu przed sądami powszechnymi i przed Sądem Najwyższym. Ukształtowanie normy wynikającej z art. 1 k.p.c. w taki sposób, że możliwa jest kognicja sądu w tej kwestii, narusza konstytucyjny przepis o składzie Trybunału w związku z zasadą podziału władzy”. W dalszej części uzasadnienia wyroku TK pogląd ten powtórzył, stwierdzając, że „procedura powoływania Prezesa i Wiceprezesa TK, w tym procedura przedstawienia Prezydentowi RP kandydatów na Prezesa i Wiceprezesa TK przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK, ma charakter ustrojowy, zatem przyznanie w drodze ustawy (przez zakwestionowaną normę) prawa do ich weryfikacji przez sąd, gdy nie dopuszcza tego wyraźnie Konstytucja, narusza konstytucyjną zasadę podziału i równowagi władz i konstytucyjne uprawnienie Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK, o którym mowa w art. 194 ust. 2 Konstytucji.”

W pierwszej kolejności należy zauważyć, że zgodnie z dotychczasowym orzecznictwem TK celem zasady podziału władzy jest przede wszystkim „ochrona praw człowieka przez uniemożliwienie nadużywania władzy przez którykolwiek ze sprawujących ją organów” (K 11/93). Teza, zgodnie z którą obie procedury pozostają poza jakąkolwiek kontrolą, w tym również kontrolą sądu, wydaje się trudna do zaakceptowania w demokratycznym państwie prawa. Skoro bowiem wszystkie organy zobowiązane są do działania na podstawie prawa i w jego granicach (art. 7 Konstytucji), to należy domniemywać istnienie procedur prawnych pozwalających na weryfikację wywiązywania się przez organy z tego zobowiązania. Słusznie TK stwierdził, że z uwagi na zasadę podziału władzy procedura weryfikacji prawidłowości wyboru sędziów TK oraz powołania Prezesa TK i Wiceprezesa TK powinna być regulowana na szczeblu konstytucyjnym. Moim zdaniem tak jednak jest już w chwili obecnej.[9] To właśnie na gruncie Konstytucji należałoby rozstrzygnąć to, czy sprawy wyżej wymienione są sprawami wymagającymi rozstrzygnięcia przez niezależny, bezstronny i niezawisły sąd (art. 45 ust. 1 Konstytucji) oraz czy właściwym do ich rozstrzygnięcia jest sąd powszechny, skoro ustawowo nie są one zastrzeżone do właściwości innych sądów (art. 177 Konstytucji). Trzeba byłoby również ustalić, czy ewentualne wyłączenie spod kontroli sądowej oceny prawidłowości procedury wyboru sędziego TK oraz procedury powołania Prezesa i Wiceprezesa TK nie stanowi ustawowego zamknięcia drogi sądowej dochodzenia naruszonych wolności lub praw (art. 77 ust. 2 Konstytucji). Żadnego z tych problemów TK nie rozstrzygnął, bowiem w sentencji wyroku nie występuje jako wzorzec kontroli art. 45 ust. 1, art. 77 ust. 2 czy art. 177 Konstytucji. To oznacza, że żaden z tych przepisów nie był punktem odniesienia w procesie kontroli konstytucyjności zaskarżonych przepisów. TK rozważał co prawda w uzasadnieniu glosowanego orzeczenia problem prawa do sądu, ale tylko w bardzo wąskim zakresie, a mianowicie w kontekście prawa podmiotowego sędziego TK. Tymczasem inicjatorem postępowania rodzącego potrzebę weryfikacji prawidłowości wyboru sędziego TK oraz powołania Prezesa TK lub Wiceprezesa TK mógłby być inny podmiot, w tym w szczególności obywatel. Ten problem nie był już jednak rozważany w uzasadnieniu glosowanego orzeczenia. TK stwierdził jedynie ogólnie, że „Z art. 194 ust. 1 Konstytucji nie można (…) wywodzić podmiotowego prawa osoby wybranej przez Sejm do bycia sędzią Trybunału. Domaganie się ustalenia istnienia prawa do wykonywania mandatu sędziego Trybunału Konstytucyjnego nie ma cech realizacji prawa podmiotowego. Osobie dochodzącej takiego żądania nie przysługuje prawo do sądu w rozumieniu art. 45 ust. 1 i art. 77 ust. 2 Konstytucji”.

Poważne wątpliwości budzi zawarta w uzasadnieniu glosowanego wyroku teza, zgodnie z którą „Powoływanie Prezesa i Wiceprezesa TK jest (…) prerogatywą Prezydenta, która nie podlega kontroli innych organów (…). Nie znaczy to jednak, że wykonując swe prerogatywy, Prezydent RP może działać całkowicie dowolnie. Wiążą go bowiem zasady i wartości wyrażone w Konstytucji, nad której przestrzeganiem, zgodnie z art. 126 ust. 2 Konstytucji, ma obowiązek czuwać”. Zdaniem TK, Prezydent RP jest organem wyłączonym, w zakresie, w jakim realizuje prerogatywy, spod jakiejkolwiek kontroli organów państwowych. Teza ta jednak nie uwzględnia brzmienia przepisów konstytucyjnych, w świetle których Prezydent ma obowiązek działać na podstawie prawa i w jego granicach (art. 7 Konstytucji) oraz ponosi odpowiedzialność przed Trybunałem Stanu za naruszenie każdego przepisu Konstytucji, także tego ustanawiającego prerogatywę (art. 145 Konstytucji). Niezgodne z Konstytucją powołanie Prezesa TK może zatem skutkować odpowiedzialnością konstytucyjną głowy państwa. Nie jest wiec prawdą, jak to TK stwierdził w uzasadnieniu glosowanego orzeczenia, że ta właśnie prerogatywa Prezydenta „nie podlega kontroli innych organów”.

  1. Prawna forma regulacji kwestii ustrojowych

Drugą tezą dotyczących kwestii ustrojowych, która budzi poważne wątpliwości jest ta, zgodnie z którą „zagadnienia szczegółowe, dotyczące procedowania w Sejmie w związku z wyborem sędziów Trybunału, powinny być określone w jego regulaminie”. Zasadność tej tezy jest wątpliwa w świetle art. 112 Konstytucji, zgodnie z którym regulamin Sejmu może regulować „Organizację wewnętrzną i porządek prac Sejmu oraz tryb powoływania i działalności jego organów, jak też sposób wykonywania konstytucyjnych i ustawowych obowiązków organów państwowych wobec Sejmu”. Z przepisu tego wynika, że zasadniczo materia regulaminowa powinna normować tryb powoływania organów własnych, tj. wewnętrznych Sejmu. Oczywiście rozpatrywanie przez Sejm zgłoszonej kandydatury sędziego TK jest elementem porządku prac Sejmu i stąd w pewnym zakresie może zostać objęte treścią regulaminu izby. Nie oznacza to jednak dopuszczalności wyłączenia całego etapu tej istotnej, bo unormowanej w Konstytucji procedury, spod regulacji ustawowej i powierzenie jej Sejmowi do dowolnego unormowania.[10] Warto również zauważyć, że pogląd przedstawiony w glosowanym wyroku jest sprzeczny z poglądem wyrażonym przez TK w wyroku wydanym miesiąc później.[11] TK orzekł w nim o niekonstytucyjności przepisów ustawy o Sądzie Najwyższym upoważniających Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego do uregulowania procedury wyboru kandydatów na stanowisko Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego w drodze aktu wewnętrznego (uchwały) oraz obowiązującej uchwały Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN w sprawie regulaminu wyboru kandydatów na stanowisko Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego. W komunikacie podanym na stronie TK stwierdzono, że do procedury wyłonienia kandydatów na stanowisko Pierwszego Prezesa SN odnosi się ustawowa forma regulacji, ponieważ Pierwszy Prezes SN „jest (…) nie tylko organem wewnętrznym SN, ale i samodzielnym organem konstytucyjnym”.[12] Tymczasem w glosowanym wyroku TK orzekł o tym, że procedury wyboru sędziów TK, którzy nie są w żadnym razie organem wewnętrznym Sejmu, powinny być unormowane w regulaminie Sejmu.

  1. Zakończenie

 Podsumowując powyższe rozważania, należy stwierdzić, że glosowany wyrok nie wywołał skutków w sferze obowiązywania prawa, gdyż TK orzekł o nieistniejących normach prawnych. W toku kontroli konstytucyjności prawa TK nie zrekonstruował treści normatywnej zakwestionowanych przepisów, powielając bezkrytycznie w swoich rozważaniach tezy sformułowane we wniosku inicjującym postępowanie w tej sprawie. Zaprezentowany przez TK pogląd dotyczący wyłączenia spod jakiejkolwiek kontroli procedury wyboru sędziów TK oraz procedury powołania Prezesa TK i Wiceprezesa TK jest niemożliwy do zaakceptowania w demokratycznym państwie prawa.

Dr hab. Monika Florczak-Wątor – adiunkt w katedrze Prawa Konstytucyjnego Uniwersytetu Jagiellońskiego, radca prawny i mediator, członkini Okręgowej Izby Radców Prawnych w Krakowie, członkini zarządu Polskiego Towarzystwa Prawa Konstytucyjnego oraz European Group of Public Law, a także członkini International Faculty of the European Law and Governance School w Atenach. Od 1 X 2004 r. do 31 III 2017 r. pracowała w Biurze Trybunału Konstytucyjnego – początkowo na stanowisku radcy, później starszego radcy w Zespole Orzecznictwa i Studiów, a następnie na stanowisku asystenta – eksperta w służbie prawnej Trybunału. Zasiada w Radzie Programowej Archiwum im. Wiktora Osiatyńskiego.


[1] Chodzi o sprawę o sygn. III SZP 2/17 zakończoną postanowieniem SN z 12 września 2017 r. o  odmowie podjęcia uchwały

[2] Zob. postanowienie Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 8 lutego 2017 r. o przedstawieniu SN do rozstrzygnięcia zagadnienia prawnego w sprawie o sygn. I Acz 52/17

[3] Zob. W. Sadurski, Niekonstytucyjny Trybunał niekonstytucyjna prezes, artykuł z 14 stycznia 2017 r. opublikowany na portalu oko.press (https://oko.press/niekonstytucyjny-trybunal-niekonstytucyjna-prezes-profesor-wojciech-sadurski-dla-oko-press; data dostępu: 28.10.2017); M. Pach, Powołanie, którego nie było, artykuł z 10 lutego 2017 r. opublikowany na portalu konstytucyjny.pl (http://konstytucyjny.pl/powolanie-ktorego-nie-bylo-maciej-pach; data dostępu: 28.10.2017).

[4] Osoby te zostały wybrane na miejsca zajmowane przez trzech innych sędziów, których podstawę prawną wyboru TK uznał za zgodną z Konstytucją w wyroku z 3 grudnia 2015 r., sygn. K 34/15.

[5] Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK odbyło się cztery godziny po jego zwołaniu.

[6] W tym wypadku za ustawy szczególne należałoby uznać ustawę z 30 listopada 2016 r. o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego (Dz. U. z 2016 r., poz.  2073), ustawę z 30 listopada 2016 r. o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym (Dz. U. z 2016 r., poz. 2072) oraz ustawę z 13 grudnia 2016 r. – Przepisy wprowadzające ustawę o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym oraz ustawę o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego (Dz. U. z 2016 r., poz. 2074).

[7] Zob. uchwała SN z 20 lutego 2008 r., sygn. akt III SZP 1/08, OSNP nr 19-20/2008, poz. 304.

[8] Zob. np. K. Wojtyczek, Sądownictwo konstytucyjne w Polsce. Wybrane zagadnienia, Warszawa 2013, s. 229-230; A. Kustra, Wyroki zakresowe Trybunału Konstytucyjnego, Przegląd Sejmowy nr 4/2011, s. 49-74; M. Florczak-Wątor, Orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego i ich skutki prawne, Poznań 2006, s. 103-111.

[9] Pogląd przedstawiony w dalszej części tego akapitu wyraziłam wcześniej w artykule pt. Co dla Sądu Najwyższego wynika z wczorajszego wyroku Trybunału Konstytucyjnego? Artykuł ten powstał w ramach projektu „Archiwum Wiktora Osiatyńskiego” i został opublikowany 12 września 2017 r. na portalu oko.press pod adresem: https://oko.press/dr-hab-florczak-wator-tuz-orzeczeniem-sn-tk-zablokowal-oceny-wyboru-przylebskiej-ocenil-niewlasciwe-przepisy (data dostępu: 26.10.2017).

[10] Więcej na ten temat zob. M. Florczak-Wątor, M. Pach, Co wymaga zmiany w procedurze wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego w Polsce? (artykuł przyjęty do druku w „Państwie i Prawie”).

[11] Zob. wyrok TK z 24 października 2017 r., K 3/17. Należy jednak zaznaczyć, że postępowanie w ramach którego orzeczenie to zostało wydane było nieważne z mocy art. 379 pkt 4 k.p.c. z uwagi na to, że w składzie orzekającym TK zasiadały dwie osoby nieuprawnione do orzekania, wybrane przez Sejm na miejsca uprzednio zajęte, tj. M. Muszyński i J. Piskorski. Teza ta wynika z wyroku TK z 3 grudnia 2015 r., sygn. K 34/15.

[12] Zob. komunikat po rozprawie z 24 października 2017 r. w sprawie o sygn. K 3/17 dostępny na stronie TK: http://trybunal.gov.pl/postepowanie-i-orzeczenia/komunikaty-prasowe/komunikaty-po/art/9904-ustawa-o-sadzie-najwyzszym-w-zakresie-dot-regulaminu-w-sprawie-wyboru-kandydatow-na-pierwszego-p/ (data dostępu: 26.10.2017).