Archiwa tagu: wykładnia prokonstytucyjna

Ewa Łętowska

Jak posługiwać się Konstytucją – dla sędziów liniowych

Konstytucja zawiera przepisy o różnym stopniu ogólności.  Weźmy  jakże lubiany przez sędziów – art. 178 ust. 2, który  „zapewnia” im „warunki pracy i wynagrodzenie odpowiadające godności urzędu oraz zakresowi ich obowiązków”.  Dziś kilka uwag o nim właśnie, nie aspirujących ani do wyczerpania tematu, ot, raczej wskazujących na możliwości i pułapki posługiwania się tym przepisem przez sądy. W końcowej części zwrócę też uwagę na możliwość wykorzystania przez sądy art. 75 (o ochronie lokatorów (i nie tylko) jako „supernormy kolizyjnej”.

Niniejsza notatka została przygotowana na potrzeby „Imponderabiliów sądowychCzytaj dalej

Ewa Łętowska

Jeszcze o ustawie o ustroju sądów  powszechnych: więcej nadziei czy obaw?

O ustawie tej, która rychło wchodzi w życie – 12 sierpnia – miałam okazję mówić dla #Wolnych Sądów:

Chciałabym jednak coś jeszcze podkreślić wyraźniej.

Każda  nowa ustawa   budzi i nadzieje, i  obawy. Te ostatnie, ponieważ  obok   skutków zamierzonych i deklarowanych oficjalnie nieuniknione są także   te niezamierzone i niedeklarowane, albo – gorzej –  zamierzone i niedeklarowane.

Nowa ustawa o jest fragmentem większego pakietu (wcześniejsza zmiana ustawy o KSSiP, zawetowanych ustaw o SN i KRS, oczekiwanych reform w procedurze cywilnej). A ten sądowy  pakiet był poprzedzony znaczącymi zmianami ustawy o prokuraturze w 2016 r., wprowadzającymi więź personalną Ministra Sprawiedliwości (czynnik polityczny) i Prokuratora Generalnego.

Skutki nowej ustawy to nie tylko to, co niesie jej treść, ale i efekt tego, jak zadziała mechanizm stworzony przez pakiet. Tymczasem  my, prawnicy, jesteśmy skłonni mówić o nowościach tylko z tej pierwszej perspektywy.

W teatrze  na scenie, gdy  pojawia się na ścianie strzelba, należy oczekiwać, że zostanie użyta w akcie ostatnim. Inaczej mówiąc: skoro jest wykreowany instrument nadzwyczajny i terminowy, to po to, aby był użyty w tym terminie.

W nowej ustawie pojawił się instrument nadzwyczajny, do użycia tylko w ciągu 6 najbliższych miesięcy, dający Ministrowi Sprawiedliwości prawo do działania at pleasure  (arbitralnie) w zakresie wymiany funkcyjnych w sądach. Potem też to prawo  istnieje, jednak już obwarowane pewnymi formalnościami.  Pojawiła się zatem strzelba. Jest gotowa do szybkiego użycia. Bo po co w przeciwnym razie zastrzegano by termin 6 miesięcy?

Pakiet w całości przewiduje (i przewidywał w zawetowanych fragmentach) kilkanaście różnych instrumentów umacniających pozycję MS/PG wobec warunków funkcjonowania sądów, rekrutacji, szybszego awansu i dyscyplinowania sędziów. No i ukazał nie tylko możliwości w wymianie kadr administracyjnych, ale i determinację  w ich wykorzystaniu (w ustawie o  SN, ta zawetowana, było ponad trzysta osób do wymiany, poza wszelkimi znanymi dotąd trybami). Każdy oddzielnie z tych instrumentów w rękach MS  nie daje pojęcia o sile ich synergicznego oddziaływania.Warto byłoby kiedy zestawić te instrumenty  w całości, razem.   O losach kadr wymiaru sprawiedliwości decyduje bowiem wola polityczna, ześrodkowana w ręku MS/PG.

Sama wymiana kadr (a jest ona związana nie tylko z procedurą wyżej opisaną, ale i z obsadzeniem kilkuset uzbieranych wakatów asesorskich) nie sprawi, że sądownictwo  stanie się lepsze, szybsze, bardziej przyjazne. Ale można (i należy) mieć na to nadzieję. Także i na to, że  lojalność względem  decydującego o karierze, nie spowoduje w sądach chętniejszego ucha dla wniosków prokuratorskich. I nie zwiększy poziomu bezpiecznej obojętności dla interpretacji prawa z użyciem wykładni systemowej i konstytucyjnej.

Dlatego nadzieja w aksjologii, umiejętnościach i charakterach piastunów urzędów. Jak to szło u Churchilla: nigdy tak liczni  nie mają do zawdzięczenia tak wiele  tak niewielu?

 

Ewa Łętowska

O mniemanym sporze kompetencyjnym i zawieszeniu postępowania w SN

Optymista powiedziałby, że sprawa jest  jest dowodem na szczery demokratyzm rzekomych, sądowych elit – nie dążą do wybicia się per aspera ad astra, lecz raczej szukają bezpiecznego  miejsca w myśleniu masowym (prawniczym). Ale nie ma co ironizować.

Od zawsze byłam zwolenniczką rozproszonej kontroli konstytucyjności. Przez lata było to raczej egzotyczne, bo większość doktryny była temu przeciwna, opowiadając się za monopolem kontroli skoncentrowanej. Teraz nadal jestem zwolenniczką tego konceptu i ale nadal jest to egzotyczne, choć tym razem nie z powodu doktryny, która w międzyczasie zdążyła zmienić  zdanie, ale z powodu niezdolności oderwania się  „osobowego substratu judykatywy” od zasady interpretacyjnej: tekst wykładamy  językowo,   uznając swoją właściwość najwęziej jak się da.

Tego rodzaju skłonność daje się zaobserwować jako powszechną w myśleniu polskich prawników. Wykładnia językowa tekstu, w połączeniu z niechęcią do wykładni  systemowej a uzupełniona wykładnią a contrario – niesie ze sobą zjawisko, które – makaronizując określiłam ongiś (na piśmie!) jako in dubio contra iudici activitatem.  Ta skłonność oczywiście ogranicza efektywność indywidualnego prawa do sądu. I tu można dawać wiele przykładów z sądów różnych szczebli i instancji, postępowań niejawnych itd. W ten nurt wpisuje się ostatnie rozstrzygnięcie SN o zawieszeniu postępowania indywidualnego z uwagi na zarzut istnienia sporu kompetencyjnego. Czytaj dalej

Ewa Łętowska

Linki do komentarzyków o bezpośrednim stosowaniu Konstytucji

To co wyżej, to link do serii komentarzyków: „Jak się to robi, czyli o bezpośrednim stosowaniu konstytucji przez sędziów liniowych”. Seria (publikacja co m.w. trzy tygodnie) jest adresowana do sędziów orzekających i na przykładach ukazuje się tam możliwości i trudności związane z judicial review.

Ukazuje się na Imponderabiliasadowe.pl  pod adresem: http://imponderabiliasadowe.pl/ewa-letowska-jak-to-sie-robi-czyli-o-bezposrednim-stosowaniu-konstytucji-przez-sedziow-liniowych

Redakcja

Konstytucja z 1997 r. a model kontroli konstytucyjności prawa (Piotr Kardas, Maciej Gutowski)

Artykuł analizuje model kontroli konstytucyjności  prawa w polskiej Konstytucji z 1997 r., w 20-lecie jej uchwalenia.

Artykuł ukaże się w Palestrze nr 4/2017.

Link do artykułu w formacie PDF Czytaj dalej

Redakcja

Sądowa kontrola konstytucyjności prawa. Kilka uwag o kompetencjach sądów powszechnych do bezpośredniego stosowania konstytucji. (Maciej Gutowski, Piotr Kardas)

Publikujemy artykuł prof. Macieja Gutowskiego i prof. Piotra Kardasa omawiający kwestie rodzajów orzeczeń TK i spoczywającego na sądach obowiązku bezpośredniego stosowania Konstytucji, w tym odmowy stosowania przepisów prawa niezgodnych z Konstytucją.  Czytaj dalej
Redakcja

Domniemanie konstytucyjności a kompetencje sądów (Maciej Gutowski, Piotr Kardas)

Publikujemy artykuł prof. Macieja Gutowskiego i prof. Piotra Kardasa prezentujący genezę pojęcia „domniemania konstytucyjności” i jego roli w różnych modelach kontroli konstytucyjności prawa; rekonstrukcję znaczenia jakie nadaje temu terminowi orzecznictwo konstytucyjne, doktryna prawa konstytucyjnego i teoria prawa; propozycję reinterpretacji treści, funkcji i roli domniemania konstytucyjności w procesie badania konstytucyjności prawa przez TK oraz jego stosowania przez sądy powszechne i administracyjne.

Czytaj dalej