Sąd: porządek prawny jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli, orzeczenia TK mają charakter ostateczny i nie podlegają niczyjej kontroli, premier nie ma prawa ich cenzurować, a opinie prof. B.B. są oczywiście sprzeczne z przepisami Konstytucji

Helsińska Fundacja Praw Człowieka otrzymała i upubliczniła postanowienie Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie nakazujące prokuraturze – po zażaleniu HFPC – wszczęcie postępowania ws. odmowy publikacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 9 marca 2016 r.
W uzasadnieniu postanowienia, wychodząc od konstytucyjnego systemu źródeł prawa, sąd wskazał, że orzeczenia TK wpływają na porządek prawny i na podstawie art. 189 ust. 2 i 3 Konstytucji – podlegają niezwłocznemu ogłoszeniu w odpowiednim organie urzędowym. Zatem orzeczenia TK mają zasadnicze znaczenie dla porządku prawnego obowiązującego w Polsce, ponieważ mogą wyłączyć z obowiązywania dany akt prawny. Orzeczenia te muszą być uwzględniane przy konstruowaniu norm prawnych przez podmioty publiczne i prywatne. Zdaniem sądu, taki charakter miało także orzeczenie TK, którego dotyczy sprawa, a brak jego ogłoszenia uniemożliwia jego wejście w życie i powoduje niemożność wyłączenia z obrotu prawnego unormowań niezgodnych z Konstytucją, co „wypacza porządek prawny”. To zaś stanowi konkretną szkodę dla interesu publicznego.
Dalej sąd stwierdził, że skoro RP jest demokratycznym państwem prawnym (art. 2 Konstytucji), to prawo stanowi fundament funkcjonowania państwa, a porządek prawny jest dobrem publicznym wszystkich obywateli, z którego wywodzą się gwarancje praw i wolności jednostek, jak i kompetencje władz publicznych.
W tej sytuacji, niezgodne z prawem wpływanie na porządek prawny stanowi naruszenie interesu publicznego.
Orzeczenia TK mają charakter ostateczny i nie podlegają niczyjej kontroli, w tym Prezesa Rady Ministrów. Wynika to z jednoznacznego sformułowania przepisu art. 190 ust. 1 Konstytucji, mówiącego o powszechnym obowiązywaniu i ostateczności orzeczeń TK. Nie ma więc żadnego pola dla interpretacji przeciwnych, na co próbował wskazywać prokurator powołują się na opinie prof. B.B. (dane w przekazanym odpisie zanonimizowane). Jak stwierdził sąd „trudno o bardziej jasne i precyzyjne uregulowania”, a powoływane poglądy nie mają żadnego umocowania w obowiązujących przepisach Konstytucji, a wręcz są z nimi oczywiście sprzeczne.
Nie ma tu też zastosowania art. 379 k.p.c. – jak by chciał to widzieć prokurator – ponieważ przepis ten dotyczy cywilnego postępowania apelacyjnego, a orzeczenia TK nie podlegają kontroli instancyjnej.
Skoro żaden organ nie ma prawa kontrolować orzeczeń TK, to nie może tego robić też Prezes Rady Ministrów, którego obowiązkiem jest publikacja orzeczenia TK. Podobnie sprawa się ma z orzeczeniami sądowymi. Zdaniem sądu, Prezes Rady Ministrów uprawniony jest jedynie do sprawdzenia, czy dane orzeczenie rzeczywiście pochodzi od TK, a ten fakt nie budzi wątpliwości.

Postanowienie Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie z dnia 13 października 2016 r. sygn. akt II Kp 1256/16 (V Ds. 47.2016)

Źródło: Helsińska Fundacja Praw Człowieka