Archiwum autora: Jerzy Zajadło

Jerzy Zajadło

Witajcie w ciężkich czasach, polscy sędziowie! (Jerzy Zajadło)

Gdańsk, Ratusz Głównego Miasta. Nagroda Naukowa Miasta Gdańska im. Jana Heweliusza za 2016 r. Nz. laureat w kategorii nauk humanistycznych i społecznych prof. dr hab. Jerzy Zajadło ( Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego)

„Witajcie w ciężkich czasach” to jak wiadomo znany amerykański film nakręcony na podstawie powieści Edgara L. Doctorowa pod tym samym tytułem. Tam owe ciężkie czasy miały charakter symboliczny i były nazwą niewielkiego amerykańskiego miasteczka, natomiast w tym felietonie traktuję je dosłownie jako chwilę wyjątkowej i dramatycznej próby dla sędziów – z jednej strony mających strzec demokratycznego porządku prawnego z konstytucją na czele, z drugiej zaś znajdujących się jako trzecia władza pod obstrzałem ze strony władzy ustawodawczej i wykonawczej. Zdarzające się w przeszłości i obecnie pewne patologie wymiaru sprawiedliwości, bulwersujące niewątpliwie opinię publiczną, stały się dla rządzących pretekstem do podjęcia próby naruszenia zasady trójpodziału władzy i zaproponowania tzw. reform, które w gruncie rzeczy mają pozbawić sądy koniecznej niezawisłości i podporządkować sędziów ministrowi sprawiedliwości (a de facto – kaprysom tzw. pozaparlamentarnego centralnego ośrodka decyzji politycznej). To nie pierwszy przypadek w historii, kiedy sądy próbuje się zaprząc w realizację pewnej polityki i uczynić z sędziów funkcjonariuszy podległych władzy wykonawczej. Przykłady podam niżej, na razie spróbujmy zdiagnozować i ocenić sytuację. Czytaj dalej

Jerzy Zajadło

Prof. Lech Morawski w krainie otwartej tekstowości (Jerzy Zajadło)

Prof. dr hab. Jerzy Zajadło (Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego)

Debatę publiczną ostatnich dni rozgrzały do czerwoności słowa jakie padły z ust prof. Lecha Morawskiego w trakcie naukowego sympozjum w Oxfordzie. Gdyby był tylko profesorem – pół biedy, nie takie rzeczy wygadywali w przeszłości uczeni prawnicy. Ale na nieszczęście podobno jest także sędzią Trybunału Konstytucyjnego, chociaż poddaje się w wątpliwość prawidłowość jego wyboru i nominacji.

W nocy z 2 na 3 grudnia 2015 roku prof. Lech Morawski złożył wobec prezydenta następujące ślubowanie: Czytaj dalej

Jerzy Zajadło

Nowa „wykładnia” konstytucji (Jerzy Zajadło)

prof. Jerzy Zajadło

prof. Jerzy Zajadło

10 marca b.r. odbyło się we Wrocławiu cykliczne seminarium karno-procesowe, tym razem poświęcone strukturze i interpretacji tych norm konstytucyjnych, które dotykają prawa i procesu karnego. Stąd skład panelistów i uczestników dyskusji – objął nie tylko karnistów, lecz także konstytucjonalistów oraz teoretyków i filozofów prawa. Stąd jednak także i przebieg debaty – wykroczyła daleko poza problematykę karno-prawną in specie i skoncentrowała się raczej na teorii interpretacji konstytucji in genere. Temat jest tak obszerny, że trudno było oczywiście oczekiwać odpowiedzi jednoznacznie i ostatecznie konkluzywnych i wyczerpujących. Znacznie ciekawsze są więc pytania, jakie pozostały, przynajmniej dla mnie, pro futuro po tej interesującej debacie pomiędzy teoretykami i przedstawicielami szczegółowych dogmatyk prawniczych.

Wprawdzie nie ulega wątpliwości, że najbardziej złożone i zróżnicowane teorie wykładni konstytucji zostały wypracowane w jurysprudencji amerykańskiej (m. in. np. tekstualizm, konsensualizm, intencjonalizm, oryginalizm, pragmatyzm, strukturalizm, holizm filozoficzno-prawny – por. S. A. Barber, J. E. Flemming, Constitutional Interpretation: The Basic Questions, Oxford University Press, New York 2007). Jednak w polskiej debacie konstytucyjnej rzadziej odwołujemy się do tej terminologii, częściej skłonni jesteśmy operować pojęciami podobnymi do tych, które zostały wypracowane w niemieckiej nauce prawa.

Poniższe rozważania są oczywiście daleko idącym uproszczeniem dosyć skomplikowanego problemu, ale wynika to wyłącznie z wymogów i ograniczonych ram krótkiego felietonu, Z pozoru sytuacja wydaje się bowiem prosta – na poziomie normatywnym powinniśmy zmierzać do wykładni zgodnej z konstytucją (niem. verfassungskonforme Auslegung) i wykluczać wykładnię z nią niezgodną (niem. verfassungswidrige Auslegung). Ma to swoje konsekwencje walidacyjne oraz interpretacyjne i wynika wprost z reguły kolizyjnej o charakterze hierarchicznym (lex suprerior derogat legi inferiori).

Jednak w procesie wykładni konstytucja jest nie tylko bezpośrednim źródłem norm prowadzącym do konfrontacji dyrektyw postępowania sformułowanych na różnym poziomie obowiązywania. Może być także źródłem dyrektyw interpretacyjnych nie wymagających bezpośredniego stosowania ustawy zasadniczej wprost i pozwalających na swoiste „nasycanie” każdego procesu wykładni konstytucyjną aksjologią. Dla przykładu – z art. 30 konstytucji da się wyprowadzić nie tylko pewną normę (zasadę), lecz także określoną dyrektywę wykładni in dubio pro dignitate. Podobnie jest z przepisem art. 31 konstytucji – nie jest to tylko normatywna proklamacja zasady wolności jednostki na poziomie konstytucyjnym i określenie jej granic, lecz także dyrektywa interpretacyjna in dubio pro libertate bez konieczności konfrontacji norm ze skutkiem walidacyjnym. Nawiązuje to pewnym sensie do ugruntowanego w niemieckiej literaturze przedmiotu pojęcia verfassungsfreundliche Auslegung (wykładnia przyjazna konstytucji).

O ile jednak w przypadku relacji wykładnia zgodna – wykładnia niezgodna z konstytucją mamy do czynienia z pewnym przeciwieństwem w sensie logicznym, o tyle trudno, według stanu mojej wiedzy, poszukiwać w dostępnej literaturze przedmiotu terminu stanowiącego zaprzeczenie wykładni przyjaznej konstytucji. Musiałoby to być bowiem coś, co trzeba by wyrazić nieobecnym w niemieckim języku prawniczym pojęciem verfassungsfeindliche Auslegung (wykładnia wroga wobec konstytucji). Nieobecnym, ponieważ z oczywistych względów na gruncie przyjętych paradygmatów jurysprudencji bezsensowym. Przypomina to do pewnego stopnia wywód, jaki swego przeprowadził Robert Alexy w odniesieniu do pojęcia państwa prawa. Jego zdaniem przepis konstytucji o treści „Republika X jest niedemokratycznym państwem bezprawia” byłby na gruncie teorii argumentacji prawniczej przepisem bezsensownym. Nie rozwijając tutaj szerzej argumentów Alexy’ego skonkludujmy jedynie, że podobnie jest z pojęciem wykładni wrogiej wobec konstytucji.

Niestety, to wszystko przy założeniu racjonalności leżącej u podstaw prawoznawstwa, a tymczasem polska praktyka konstytucyjna ostatnich kilkunastu miesięcy jest jej kompletnym zaprzeczeniem. Kilka dni temu pisałem na tych łamach o symptomach pewnego fenomenu, który stanowi wyzwanie dla teorii Alexy’ego – niedemokratycznym państwu bezprawia. Rzeczywistość dopisała jednak do tej historii nowy rozdział. Oto powiem przez PiS przy okazji obchodów dwudziestolecia obowiązywania polskiej konstytucji jednoznacznie stwierdził, że ma ona charakter postkomunistyczny (a także postkolonialny, chociaż nie bardzo wiadomo, co ten ostatni epitet miałby oznaczać). Nie podważył więc poziomu walidacyjnego ustawy zasadniczej, potwierdził natomiast nowy wymiar „interpretacyjny” – wykładnię wrogą wobec konstytucji. Na gruncie przyjętych paradygmatów jurysprudencji to oczywisty absurd. Jednak legislacyjnych (rząd, posłowie PiS) i orzeczniczych (sędziowie TK z nominacji PiS) przykładów nowej „wykładni” konstytucji aż nadto, by je tutaj szczegółowo przytaczać. Gorzej, że wtórują mu (nawet jeśli nie wprost, to przynajmniej pośrednio) niektórzy przedstawiciele nauki prawa.

Autor jest profesorem, kierownikiem Katedry Teorii i Filozofii Prawa na WPiA Uniwersytetu Gdańskiego

Jerzy Zajadło

Pomysłowość rodzimych Hunów. Nowa rola Konstytucji. (Jerzy Zajadło)

prof. Jerzy Zajadło

prof. Jerzy Zajadło

W tradycyjnym modelu skłonni byliśmy przestrzegać ustawy zasadniczej, ponieważ pełni ona różne społecznie użyteczne funkcje – prawną, organizatorską, integracyjną, legitymacyjną, wychowawczą etc. PiS proponuje nam nową jakość – negatywną legitymację konstytucyjną. (…) Opiera się to na trzech nowatorskich metodach: albo na bezpośrednim łamaniu konstytucji z jednoczesnym twierdzeniem, że na tym polega jej przestrzeganie, albo na reinterpretacji i w rezultacie anihilacji konstytucyjnej aksjologii, albo wreszcie na odgrywaniu przed społeczeństwem taniej komedii mającej odsłonić rzekome słabe punkty konstytucji.

Czytaj dalej

Jerzy Zajadło

Niedemokratyczne państwo bezprawia (Jerzy Zajadło)

Gdyby do działań PiS z ostatnich kilkunastu miesięcy przyłożyć niektóre z powojennych tez Gustava Radbrucha, to trzeba ze zdumieniem i przykrością stwierdzić, iż dzisiejsza Polska jest niedemokratycznym państwem bezprawia. Trudno się więc dziwić, że z trudem pasuje do aksjologii leżącej u podstaw Unii Europejskiej.

Czytaj dalej

Jerzy Zajadło

(Nie)jaki Trump (Jerzy Zajadło)

Wszystko wskazuje na to, że prezydent Donald Trump inspiracji szuka nad Wisłą. O przedstawicielu trzeciej władzy Jamesie Robarcie powiedział „tak zwany sędzia”, a o jego wyroku  – „śmieszny” i „będzie uchylony”. To wydarzenia z ostatnich dni, ale jeśli przyjrzeć się bliżej tej wypowiedzi, to brzmi ona bardzo swojsko à la minister Patryk Jaki – przypomina bowiem bliźniaczo to, co w Polsce słyszymy już od miesięcy: „grupa kolesi”, „orzeczenie haniebne i skandaliczne”, „ten wyrok to nie wyrok, lecz opinia ze spotkania przy kawie i ciastkach” itd. itp.. Krytycy pomysłów na polską reformę wymiaru sprawiedliwości bardzo często przywołują argument typu: „w Ameryce byłoby to niemożliwe”. Będą więc chyba musieli zmienić zdanie.

Ale mówiąc już całkiem poważnie – jest pewna bardzo istotna różnica pomiędzy tym, co chce z sądami i sędziami uczynić polska „dobra zmiana”, a tym, co trapi już od dawna amerykański wymiar sprawiedliwości. Czytaj dalej

Jerzy Zajadło

Patologie systemu, system patologiczny (Jerzy Zajadło)

Nie ma na świecie idealnych państw – w których bez jakichkolwiek zarzutów funkcjonuje demokracja, w których większość zawsze liczy się z opinią mniejszości, w których nie zdarzają się napięcia pomiędzy trzema podstawowymi władzami, w których nie dochodzi do bezkarnych aktów arogancji władzy wykonawczej, w których nie istnieją przypadki łamania prawa człowieka, słowem – w których wszyscy są szczęśliwi i zadowoleni z politycznego systemowego otoczenia. Problem tylko w tym, co jest zasadą a co wyjątkiem, co normalnością a co patologią, co prawidłowo funkcjonującym systemem a co jego aberracją.

Wszystko wskazuje na to na, że żyjemy w państwie, w którym aktualnie rządzący odwracają znaczenia – dobrze identyfikują bulwersujące społeczeństwo niektóre patologie systemu, ale jednocześnie pod pozorem walki z nimi próbują na nich zbudować nowy i jeszcze bardziej patologiczny system. Czytaj dalej

Jerzy Zajadło

Mit zakazu retroaktywności prawa (Jerzy Zajadło)

Rzadko mi się zdarza bronić legislacyjnych pomysłów i prawniczych opinii Jarosława Kaczyńskiego, ale tym razem muszę zrobić wyjątek. Chodzi o zarzut, że jego propozycja ograniczenia liczby kadencji organów samorządowych już od najbliższych wyborów narusza jakoby konstytucyjną zasadę nie działania prawa wstecz. Krytycy, zarówno z opozycji jak i obozu władzy, prześcigają się w cytowaniu łacińskiej zasady lex retro non agit, chyba nie bardzo zdając sobie sprawę z tego, co ona tak naprawdę oznacza.

Czytaj dalej