Archiwum autora: Ewa Łętowska

Umowa w cieniu własnego mitu

Umowie, a nawet – pars pro toto –  prawu prywatnemu i jego instytucjom – uporczywie towarzyszy mit. W społecznym dyskursie umowa jest traktowana jako „coś” co samo przez się zapewnia sytuacji, w jakiej występuje –  w automatyczny sposób – wolność stronom i demokratyczne, „samorządne” (bo dokonane przez same strony) ułożenie stosunków z otoczeniem.  Mit ten […]

Konstytucja i poezja

Tekst odczytu wygłaszanego na raty w czerwcu. Na raty, bo za pierwszym razem, w PenClubie wyproszono nas, z powodu rzekomego ataku bombowego. Za pierwszym razem skończyło się jak na fotografii. Udało się za drugim razem, 22 czerwca. Oto tekst http://czasopisma.beck.pl/monitor-prawniczy/artykul/konstytucja-i-poezja/   

Jak posługiwać się Konstytucją – dla sędziów liniowych

Konstytucja zawiera przepisy o różnym stopniu ogólności.  Weźmy  jakże lubiany przez sędziów – art. 178 ust. 2, który  „zapewnia” im „warunki pracy i wynagrodzenie odpowiadające godności urzędu oraz zakresowi ich obowiązków”.  Dziś kilka uwag o nim właśnie, nie aspirujących ani do wyczerpania tematu, ot, raczej wskazujących na możliwości i pułapki posługiwania się tym przepisem przez […]

Prawnicza awangarda w Policach

O Policach zrobiło się głośno. W sprawie karnej, dotyczącej niegospodarności w miejscowych zakładach chemicznych, kolejne sądy – najpierw rejonowy, a potem okręgowy, odmówiły zastosowania aresztu tymczasowego względem kilku menedżerów, w stosunku do których takie właśnie wnioski i zgłosiła prokuratura. To stanowisko poddał (w czerwcu b.r.) krytyce  Prokurator Generalny, zarzucając sądom, że „nie zrozumiały istoty przestępstwa”, […]

Jeszcze o ustawie o ustroju sądów  powszechnych: więcej nadziei czy obaw?

O ustawie tej, która rychło wchodzi w życie – 12 sierpnia – miałam okazję mówić dla #Wolnych Sądów: Chciałabym jednak coś jeszcze podkreślić wyraźniej. Każda  nowa ustawa   budzi i nadzieje, i  obawy. Te ostatnie, ponieważ  obok   skutków zamierzonych i deklarowanych oficjalnie nieuniknione są także   te niezamierzone i niedeklarowane, albo – gorzej –  zamierzone i […]

Sensacje, transparencja i kogo powiesić

Sensacją dnia 3.8. 2017 r.  był artykuł w DGP sugerujący  (w tytule), że NSA akceptuje nowy skład Trybunału Konstytucyjnego.  Sprawa wyglądała dość sensacyjnie, rzeczywistość okazała się  mniej sensacyjna. Natomiast jest to ciekawy przyczynek do kwestii transparencji, komunikacji i rzetelności  prawniczego dyskursu. Milczą bowiem ci, którzy powinni na czas sprawę wyjaśnić, by wszystko było transparentne. Mówią […]

Archiwum E.Ł. (1)

Postanowiłam pozbierać moje porozpraszane  różne wypowiedzi publicystyczne i medialne. Nigdy w tej kwestii nie byłam nazbyt staranna i nie mam pełnej własnej   bibliografii prac drukowanych. Jestem wdzięczna tym, którzy z sympatii w tym zbożnym dziele mi pomagali i pomagają. Niniejszy zbiór nie jest kompletny. Obejmuje linki (z datą dostępu na 2 sierpnia 2017) Dziś […]

Mechanizm dekretu Bieruta. Dlaczego potrzebna była przesłanka posiadania?

Kolejną burzę wokół reprywatyzacji warszawskich wywołana przez aktywistów miejskich (skupionych wokół J. Śpiewaka)  wywołało ich  memorandum z konkluzją, iż: Wiele z nieruchomości, wobec których wydane zostały decyzje „zwrotowe” nigdy nie podlegało zwrotowi w naturze w myśl art. 7 dekretu Bieruta z racji na niespełnienie przesłanki „posiadania gruntu” w dniu złożenia wniosku. Konkluzja ta jest prawdopodobna, […]

O mniemanym sporze kompetencyjnym i zawieszeniu postępowania w SN

Optymista powiedziałby, że sprawa jest  jest dowodem na szczery demokratyzm rzekomych, sądowych elit – nie dążą do wybicia się per aspera ad astra, lecz raczej szukają bezpiecznego  miejsca w myśleniu masowym (prawniczym). Ale nie ma co ironizować. Od zawsze byłam zwolenniczką rozproszonej kontroli konstytucyjności. Przez lata było to raczej egzotyczne, bo większość doktryny była temu […]

O warszawskiej reprywatyzacji

Znów głośno o warszawskiej reprywatyzacji. Ale mimo że podzielam pogląd, że dokonywano jej z naruszeniem przepisów prawa materialnego, czego, niestety, w czas nie wychwycono, to jednak wątpię, czy można mowić o możliwości resetu do zera. Po pierwsze, mimo niezbadania wszystkich wymaganych przesłanek (zwłaszcza posiadania po stronie ubiegającego się o ustanowienie prawa do skomunalizowanego gruntu) i […]